Dziennik Gazeta Prawana logo

Odmładzanie części intymnych nie ma sensu

25 września 2008, 15:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Coraz więcej kobiet decyduje się na operacje, które mają poprawić wygląd ich części intymnych. W samej Wielkiej Brytanii w ciągu pięciu ostatnich lat ich liczba się podwoiła. Tymczasem jak ostrzegają lekarze, zabiegi "odmładzania pochwy" mogą skończyć się poważnymi komplikacjami i nie ma dowodów na ich skuteczność.

Według oficjalnych danych brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia w ciągu ostatnich lat liczba kobiet, które poprosiły chirurga o poprawienie części intymnych wzrosła z 400 do 800. Jak jednak szacują eksperci, ich realna liczba jest znacznie większa. Operacje odbywają się bowiem w prywatnych klinikach i nie są uwzględniane w statystykach.

Tymczasem - jak podaje BBC - brytyjski autorytet w dziedzinie ginekologii, profesor Linda Cardozo z King's College Hospital ostrzega, że zabiegi te nie działają wcale tak, jak obiecują lekarze. "Kobiety płacą mnóstwo pieniędzy, żeby poprawić funkcjonowanie swoich genitaliów, choć wcale nie mają pewności, że właśnie tak się stanie” - powiedziała Cardozo.

Wcześniej negatywnie zabiegi ocenili również australijscy i nowozelandzcy ginekolodzy z Królewskiego College’u. W oficjalnym oświadczeniu podkreślili, że w większości przypadków zabiegi są kompletnie bezcelowe. Mogą za to powodować bolesne blizny i infekcje. Te zaś bywają bardzo trudne w leczeniu, kuracje ciągną się miesiącami i zmuszają spragnione nowych doznań pacjentki do długiej abstynencji.

Dlaczego więc kobiety decydują się na chirurgicznie uelastycznianie pochwy czy poprawianie wyglądu warg sromowych? Jak twierdzą brytyjscy psychologowie, chcą dorównać perfekcyjnym kobietom (często zresztą już po operacjach), które oglądają na zdjęciach w kolorowych magazynach.

Według współczesnego ideału piękna lansowanego przez media, wszystkie bez względu na wiek, musimy być takie same: szczupłe, ale z dużym biustem i perfekcyjną waginą 18-latki. Jak napisali w artykule dla "British Medical Journal” Lih Mei Liao i Sarah Creighton, patrząc na fotografie w magazynach, kobiety dochodzą do wniosku, że kształt, rozmiar i proporcje ich części intymnych nie są doskonałe. Dlatego część lekarzy uznaje zabiegi za nieetyczne. "Słyszeliśmy o przypadku, że w gabinecie pojawił się mężczyzna ze zdjęciem genitaliów brazylijskiej gwiazdy porno i żądał, by chirurg ukształtował dziewczynę na jej podobieństwo” - mówił australijski ginekolog dr Ted Weaver i dodał: "Trudno, żebyśmy popierali podobne zachowania”.

Presję szczególnie odczuwają kobiety po porodzie, które nie chcą zaakceptować naturalnych zmian w swojej anatomii. Oczywiście zdarzają się ciężkie porody, po których plastyka pochwy jest konieczna. Ale po porodzie bez komplikacji, kobieta nadal może być atrakcyjna seksualnie i przeżywać orgazm. To że jej ciało się zmienia, nie znaczy, że nie będzie mogła odczuwać przyjemności.

Gorzej, gdy sama przestaje w to wierzyć. Tak jak Katie Price, zwana Jordan. Brytyjska aktorka i gwiazda tabloidów bez oporów przyznająca się do licznych operacji plastycznych, po urodzeniu pierwszego dziecka publicznie oświadczyła, że zamierza zdecydować się na poprawkę niższych partii ciała, ponieważ, jak się wyraziła, "chce przywrócić swojej dziewczynce dawną świetność”. I choć może się to wydawać szokujące, wiele kobiet czuje podobnie i bez oporów korzysta z usług chirurgów.

Tylko wcale nie wiadomo, czy to faktycznie pomaga. Jak twierdzi większość lekarzy do tej pory przekonywująco nie udowodniono, że labioplastyka może w jakikolwiek sposób poprawić jakość życia seksualnego. Zdaniem prof. Linda Cardozo napięcie rozluźnionych mięśni pochwy zupełnie niegroźnie, bezpłatnie i zdecydowanie najskuteczniej mogą za to poprawić ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy - tzn. ćwiczenia Kegla.

Ćwiczenia wymyślił w latach 40. XX wieku amerykański lekarz Arnold Kegl dla wzmocnienia mięśnia łonowo-guzicznego. Ich celem jest zdobycie kontroli i wzmocnienie mięśni dna miednicy, zwanych czasem mięśniami Kegla. Polegają na zaciskaniu mięśni pochwy i odbytu na ok. 8-10 sekund i powtarzaniu tej czynności w krótkich odstępach czasu przez co najmniej 20 minut.

Wzmocnione i bardziej elastyczne mięśnie nie tylko zwiększają satysfakcję seksualną, ale również ułatwiają poród, zapobiegają opuszczaniu się narządów i wysiłkowemu nietrzymaniu moczu. Ćwiczenia Kegla są bardziej efektywne, jeśli stosuje się podczas nich specjalne ciężarki dopochwowe (stosowane też są kulki dopochwowe).

Ćwiczenia Kegla zaleca się także mężczyznom, którzy mają problemy z pęcherzem moczowym. Trening ułatwia też kontrolowanie wytrysku. Uważa się, że mężczyźni, którzy opanują tę metodę, mogą osiągać wielokrotny orgazm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj