To nie liczba chorych się zwiększa, lecz następuje zaostrzenie się choroby, spowodowane zwiększeniem stężenia alergenów np w otaczającym nas powietrzu.
Wszystko zależy od tego, na co dany pacjent jest uczulony. Na wiosnę, gdy przyroda budzi się do życia i zaczynają kwitnąć drzewa, trawy, kwiaty, zaczynają też płakać alergicy. Dotyczy to tych osób, które uczulone są na fruwające w atmosferze pyłki wspomnianych roślin.
Pacjenci dobrze wiedzą, czego się boją. Teraz, jak pan zauważył, są komunikaty w prasie i telewizji informujące, jakie jest stężenie poszczególnych pyłków drzew i traw. To są bardzo cenne wskazówki dla chorych, pozwalające niejednokrotnie zapobiec wystąpieniu objawów alergii.
Pytał pan, które pyłki najczęściej uczulają. Otóż najczęściej są to drzewa posiadające kwiatostany, z których sypie się drobniutki, roznoszony przez wiatr na duże odległości pyłek.
Pyłek ten przemieszcza się także dzięki zwierzętom, ptakom i owadom, które chętnie pożywiają się kwiatami i sokiem z drzew, roznosząc na sierści i piórach ogromne ilości pyłku. Z drzew o takich sypiących pyłkiem kwiatach należy wspomnieć przede wszystkim brzozę, olchę, wierzbę, sosnę i topolę.
Otóż nie, znacznie częściej na alergię związaną z nastaniem wiosny chorują ludzie w miastach. Wynika to przede wszystkim ze składu powietrza, gleby i wody - ich zanieczyszczenia. Im większa aglomeracja, tym większe zanieczyszczenie, a więc tym więcej alergików.
Powodem, o jakim wspomniałam, jest jego zanieczyszczenie. W miastach dostaje się do atmosfery wiele szkodliwych dla zdrowia, a tym samym dla oczu związków chemicznych i zwykłego kurzu. Spaliny samochodowe, pyły przemysłowe, ołów, siarka itp. gromadzą się pod powiekami, na skórze, przedostają się do łez i drażniąc, usposabiają okolicę i powierzchnię oka ludzi genetycznie skłonnych do alergii, do reakcji na wspomniane wyżej alergeny, którymi są np. pyłki drzew. Są to bardzo skomplikowane mechanizmy o podłożu immunologicznym, o których pacjent nie musi wiedzieć, bo leczenie zleca specjalista znający uwarunkowania choroby.
Oczywiste dla większości osób, a dobrze znane alergikom. Są to świąd, zaczerwienienie, obrzęk i łzawienie.
Nierzadko, tym razem niezależnie od pory roku, zgłaszają się chorzy z burzliwymi objawami uczulenia na pokarmy, kosmetyki, farby i leki. Przed tygodniem była u mnie pacjentka, której lekarz zlecił krople do oczu, po których wystąpiło rozległe zaczerwienienie powiek, znaczny obrzęk spojówek, łzawienie i świąd.
Objawy były tak nasilone, że chora skarżyła się na wyraźne pogorszenie widzenia i związane z tym niepewne poruszanie się, szczególnie po wyjściu z domu na wiatr i chłodne powietrze.
Rzadko, na ogół wystarczy odstawić lek, który spowodował powyższe objawy i wszystko szybko wróci do normy.
Leczymy jej objawy dość skutecznie, ale nie zawsze możemy zapobiec nawrotom choroby. Tzw. odczulanie też nie zawsze odnosi pożądany skutek.
Nie, należy zwrócić także uwagę na coraz silniej opalające słońce. Przestrzegam przed przebywaniem w pełnym słońcu, szczególnie odbitym od piasku na plaży i wody - koniecznie nośmy okulary z filtrem UV, bo promieniowanie to ma zgubny wpływ, przede wszystkim na siatkówkę oka. Osoby starsze, chorzy na nadciśnienie tętnicze i cukrzycę powinni unikać pełnego słońca ze względu na przegrzanie i niebezpieczeństwo krwotoków do gałki ocznej. Krwotoki te są bardzo niebezpieczne dla wzroku i niesłychanie trudne w leczeniu. Reasumując, uważajmy na oczy, ale cieszmy się wiosną, bo dobre samopoczucie i pozytywny stosunek do otaczającego nas świata i do nas samych bardzo pomagają w leczeniu wszystkich chorób, także oczu.
Rozmowa z panią prof. dr hab. med. Barbarą Iwaszkiewicz-Bilikiewicz - kierownikiem oddziału okulistycznego Centrum Medycznego KARDIOTEL w Sopocie