Dziennik Gazeta Prawana logo

Dom mody Christiana Lacroix upada

29 maja 2009, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wczoraj słynny projektant ogłosił, że jego firma padła ofiarą światowego kryzysu i zmierza w stronę ogłoszenia niewypłacalności. W paryskim sądzie Lacroix oświadczył, że nie jest w stanie spłacić swoich długów i na bieżąco pokrywać rachunków. Czy znaczy to, że Christian musi poszukać sobie innego zajęcia? Chyba tak...

Co stanie się dalej ze słynnym domem mody Christiana Lacroix? Jeszcze nigdy nie było tak, żeby firma o tak ustalonej marce padała z powodu recesji, gdy projektant wciąż wystawia interesujące kolekcje.

Lacroix bowiem nie skończył się, nie stracił weny czy talentu po 22 latach projektowania. Po prostu jego firma padła ofiarą giełdowych, nietrafionych inwestycji.

Designer oświadczył, że szukał wsparcia i zrozumienia od swoich wierzycieli, jednak rozmowy upadły, bo i im nie wiedzie się dobrze. Spółka the Falic Group, która kupiła markę Lacroixa w 2005 roku od słynnego koncernu LVMH Moet Hennessy Louis Vuitton nie potrafi już uratować projektanta.

Lacroix będzie musiał zaprzestać projektowania, przynajmniej do czasu gdy kryzys przestanie odbijać się echem w branży lub nie znajdzie innego rozwiązania. Projektant co sezon wypuszczał dotąd dwie kolekcje, bogatą haute couture i pret-a-porter, zatrudniał przy tym 125 osób, które będą musiały poszukać nowej pracy.

Projekty designera znane są z bogactwa kolorów, zastosowania motywów kwiatowych, groszków, generalnie przepychu (nie mylić z kiczem), brokatu oraz inspiracji stylem hiszpańskim i estetyką kostiumów matadorów.

Do wielkich fanek i przyjaciółek Lacroix należą Christina Aguilera (założyła jego suknię na swój ślub w 2005 roku), Madonna (zaprojektował stroje na jej trasę koncertową w 2004 r.) oraz Nicole Kidman i Helen Mirren.

Dom mody Lacroix nie jest jednak jedynym, który cierpi z powodu recesji. Również Bulgari, firma projektująca drogą biżuterię ma problemy. Zanotowała pierwsze straty od 10 lat. Analitycy mówią, że jeśli drastycznie nie zaczną ciąć kosztów, nie przetrwają kryzysu.

Zamykają się też drzwi luksusowych ośrodków wypoczynkowych i hoteli: Four Seasons na Bahamach, szpanerskiego CopperWynd Resort w Phoenix.

Kto będzie następny?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj