Amerykańska projektantka zawsze należała do odważnych w dziedzinie ubioru, i z wiekiem nie uległo to zmianie. Choć Betsey ma już 67 wiosen, nie ma zamiaru rezygnować z tiulowych spódnic, koturnów i kukuryku na głowie i zamienić je na nobliwe szarości i granaty. Czy nie naraża się tym samym na śmieszność?
Ubrana jak skrzyżowanie z ich najlepszych lat, pojawiła się na gali charytatywnej DKMS w Nowym Jorku. Jeśli tylko jej strój pomógł w jakiś sposób chorym na białaczkę dzieciom, to w porządku.
Jednak projektantka ubiera się tak nie tylko na wielkie imprezy.
Na wspomnianą galę założyła żółty żakiet i chabrową spódnicę baleriny do czerwonych koturnów i cebuli na głowie.
Ale z drugiej strony, komu robi tym krzywdę, że lubi pobawić się w
kaczkę dziwaczkę?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|