Na limitowaną edycję strojów składa się 30 sztuk odzieży, głównie kostiumy plażowe, zwiewne szyfonowe sukienki (w kolorach koralowym, różowym i turkusowym) i wyrafinowane letnie bluzki.
Dziś Barbara zajmuje się głównie projektowaniem torebek dla ekskluzywnej firmy i dekoracją domów oraz wystrojem wnętrz rezydencji bardzo bogatych ludzi, projektuje też meble, dekoruje hotele i okazyjnie pracuje dla Habitatu, któremu niedawno zaprojektowała serię tapet.
Inspiracją dla tej kolekcji odzieżowej był jednak jej dom w Miami, z całą jego żywą kolorystyką. Powstała kolekcja jakby dla dwóch osobowości: dla grzecznych dziewczynek i dla tych, co lubią imprezować, a wszystko to jest tematycznie podpięte pod letnie, plażowe imprezy.
Urodziła się w 1936 roku w Warszawie, jednak wychowała się już w Anglii, dokąd wyemigrowali jej rodzice. Studiowała w Brighton Art College, początkowo pracowała jako ilustratorka freelancerka dla Vogue’a, Tatlera, Observera, The Timesa i Women’s Wear Daily. Pierwsza z jej kolekcji była niewielka i zrobiona na zamówienie pisma Daily Mirror, które potem pokazało ja na swoich łamach. Odzew był natychmiastowy,
W 1964 roku otworzyła własny sklep na Kensington Road. . Szybko po światku artystycznej bohemy lat 70. rozeszła się wieść o dekadenckim, luksusowym, inspirowanym art. deco salonie.
Sklep szybko stał się miejscem towarzyskich spotkań gwiazd filmu, muzyki i sztuki. Przez jego wrota przewinęli się , z która
projektantka przyjaźni się do tej pory. Barbara zawiesiła w salonie ciężkie, ciemne zasłony i nikt z zewnętrz nie mógł zajrzeć do środka, a szybko okazało się, że . W ten sposób narastały legendy co też dzieje się za zamkniętymi drzwiami Biby.
Salon stał się przedmiotem kultu, co oznaczało, ze był narażony na częste kradzieże. ".
Styl, który wymyśliła Biba był kopiowany szybko przez inne firmy. . Podobnie jak kapelusze z wielkim, miękkim rondem czy wielkie okulary muchy na pół twarzy, boa z piór strusia czy aksamitne spodnie.
. Szkoda, że wraz z przemijająca modą tego okresu, wypaliła się formuła sklepu i ostatecznie zamknięto go w 1976 roku, a
Niedawno zapytana o swoje wczesne inspiracje, Barbara Hulanicki odparła: "Ikoną stylu gdy miałam 18 lat, była dla mnie . Z Audrey, moda zaczynała przemawiać do
młodych ludzi. Te buty, które nosiła! Małe zamszowe czółenka na niskim obcasie… złaziłam wszystkie londyńskie ulice, żeby je zdobyć (…) niestety, rozpadły się dwóch
założeniach".
Potem, już jako ilustratorka zachorowała na . Jeździła wtedy do Paryża jako obserwatorka pokazów mody i kopiowała potem stroje na papier z pamięci, żeby pokazać je w
gazetach –
. Wszystkie gwiazdy mają stylistów, którzy przerabiają je na podobnie wyglądające piękności. Do gwiazd, które nie boją się eksperymentów i popełnienia wpadki, Biba zalicza . Do jej ulubienic zdecydowanie nie należy za to
Projektantka tęskni za latami 60. i 70.: "" - wspomina. Biba się zestarzała, ale projektantka dalej chce projektować. Kolekcja dla Top Shopu jest tego wyrazem. Jeszcze zanim połączyli siły, Biba powiedziała Guardianowi: "Chciałabym projektować dla szerszego odbiorcy, rzeczy które są w rozsądnej cenie, z powodu których nie masz potem wyrzutów sumienia".