Dziennik Gazeta Prawana logo

Przebieranki na czerwonym dywanie

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aby dotrzeć na 64. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji, gwiazdy musiały przejść po czerwonym dywanie. I kiedy postawiły na nim pierwszy krok, przestał liczyć się ich talent, dorobek artystyczny i koneksje towarzyskie. Liczyło się tylko to, co miały na sobie. Kinomani zapamiętają aktorki za ich role filmowe, pozostali za efektowne kreacje.

Na 64. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji przyjechały gwiazdy największego formatu. Najwięcej sensacji wzbudzała jak zawsze para - Angelina Jolie i Brad Pitt. Po wąskich uliczkach Wenecji Angie spacerowała razem ze swoimi dziećmi. Być może czarna sukienka, w której przyłapano aktorkę w lodziarni, miała być elegancka, ale niestety odsłonięte nogi Angeliny wyglądały jak dwa suche patyki. Wieczorem wcale nie było lepiej. Co prawda, partnerka Pitta założyła efektowniejszą kreację, ale efekt psuły wszechobecne na ciele Angeliny tatuaże - w tym skrzydła wydziergane na plecach. Ile włoskich lodów powinna zjeść aktorka, żeby znów wyglądać kobieco?

Charlie Theron, która w Wenecji promowała film "In the Valley of Elah", raz wyglądała jak poważna matrona w ciemnej sukni z falbanami, a innego dnia jak słodka, niewinna dziewczynka w krótkiej, koronkowej miniówce. Drugi strój szczególnie zachwycił miłośników długich nóg aktorki.

Anorektyczka na czerwonym dywanie

Keira Knightley przywiozła do Wenecji długie, powłóczyste sukienki. Niestety, mimo iż były piękne, nie zakryły mankamentów urody aktorki. Chodzi oczywiście o jej wystające kości. Keira nie przyznaje się co prawda do anoreksji, ale wystarczy na nią spojrzeć. Między zdjęciami na planie kolejnych części "Piratów z Karaibów" i pokazywanej na festiwalu "Pokuty" zniknęły jej piersi.

Natomiast Daryl Hanna wychodzi z założenia, że kochanego ciałka nigdy nie za dużo. I może dlatego wygląda jak Terminator. Czarne sukienki nie zamaskowały jej tuszy. Byłoby lepiej, gdyby aktorka zakryła również masywne ramiona i zdecydowała się na bardziej efektowną fryzurę.

Hayley Atwell na czerwonym dywanie w Wenecji pojawiła się ze względu na rolę w w filmie Woodiego Allena - "Cassandra's Dream". Zmieniała się niczym kameleon. Raz spięła włosy, umalowała usta na czerwono i założyła sukienkę w tym samym kolorze. Innym razem zachwyciła burzą czarnych włosów i granatową kreacją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj