Przyzwyczailiśmy się już do obecności Victorii Beckham - międzynarodowej ikony stylu - na większości okładek magazynów modowych. Teraz w jej ślady może pójść jej mąż.

- David Beckham jest jak viagra dla współczesnych kobiet. Od kiedy zdecydowaliśmy, że jako pierwszy mężczyzna wystąpi solo na okładce naszego magazynu - jesteśmy wręcz prześladowani przez jego fanki. Nawet zapowiedź okładki z Madonną nie wzbudzała takiego zainteresowania - zachwyca sie piłkarzem i jego oddziaływaniem Lorraine Candy redaktor naczelna brytyjskiego "Elle"

Aby jeszcze bardziej podgrzać atmosferę wokół mającego trafić do kiosków w środę czerwcowego numeru "Elle", redakcja opublikowała w sieci krótki film z sesji zdjęciowej piłkarza. Zdjęcia z planu zdjęciowego przy basenie uzupełnione są hasłami "Przygotuj się !" i "Nie chcesz tego przegapić".

- W tym roku Londyn jest gospodarzem igrzysk olimpijskich, dlatego chciałam, aby okładka czerwcowego wydania korespondowała z duchem sportu i patriotycznym nastrojem na Wyspach - powiedziała Lorraine Candy i zdradziła, że zatrudnieni w redakcji mężczyźni sceptycznie podeszli do pomysłu umieszczania mężczyzny na okładce pisma dla kobiet.

- Zapytałam ich, czy znają jakąś kobietę, która nie chciałaby zobaczyć Davida Beckhama bez koszulki - powiedziała wówczas redaktorka, a zamieszczanie wywołane zdjęciem okładki na Twitterze pokazuje, że miała rację.

- Jeśli chodzi o stronę organizacyjną, była to jedna z najłatwiejszych sesji zdjęciowych. David Beckham zjawił się punktualnie, był bardzo życzliwy i zaangażowany w pracę. Zapamiętał nawet imiona wszystkich pracujących przy sesji osób. Nie gwiazdorzył, nie przeszkadzał mu nawet brak porządnej przebieralni ani to, że było zimno - zdradza Candy.

Oczywiście poza okładką i sesją zdjęciową w "Elle" znajdzie się także obszerny wywiad z piłkarzem, który jeszcze bardziej rozmiękczył serca redaktorek magazynu. Przeprowadzająca wywiad dziennikarka przyznała nawet, że jeśli chodzi o rodzinę Beckhamów nie sposób doszukać się jakiejkolwiek rysy czy ciemnej strony.