Ta informacja zszokowała świat mody w ubiegłym tygodniu. Nieznani sprawcy ukradli ciężarówkę, w której znajdowało się 46 prototypów strojów z kolekcji Jacobsa na wiosnę i lato 2012. Do kradzieży doszło w prestiżowej dzielnicy Mayfair w Londynie. Ubrania miały być prezentowane podczas spotkania dla prasy.

Reklama

Zrozpaczony projektant zaapelował na Twitterze o pomoc w odnalezieniu sprawców i obiecał nagrodę ("Jeśli zobaczysz stylowego kierowcę ciężarówki jeżdżącego po Europie w ciuchach z kolekcji wiosna/lato 2012, zrób zdjęcie i zadzwoń na 212-343-0222. Nagroda") A może ona być wysoka zważywszy, że wartość skradzionych projektów wycenia się na 50 tys. euro, a były to dopiero prototypy, na podstawie których powstać miały dziesiątki ubrań...

I wydawało się, że to wydarzenie długo jeszcze opisywane będzie jako "największy skok w świecie mody" ("Vogue", "Vanity Fair"), a już znaleźli się kolejni zuchwali złodzieje. Również tym razem uderzyli w Marka Jacobsa. Jak donoszą francuskie media, w piątek w nocy doszło do włamania na terenie lotniska Roissy-Charles de Gaulle w Paryżu. Tym razem złodzieje zabrali produkty domu mody Louis Vuitton, którego projektantem jest... okradziony wcześniej Marc Jacobs.

Pięciu zamaskowanych mężczyzn po obezwładnieniu pracowników lotniska, wyniosło luksusowe dobra z logiem LV o szacowanej wartości 300 tys. euro. Szczegóły kradzieży nie są znane, a marka Louis Vuitton odmawia komentarzy.

jmy/ tom/