People for the Ethical Treatment of Animals - popularna PETA - wytoczyła działa przeciwko jednemu z najbardziej popularnych i cenionych projektantów mody na świecie. Organizacja utrzymuje, iż w zeszłym roku Giorgio Armani złożył obietnicę, że nie będzie używał naturalnego futra w swoich kolekcjach.

Reklama

Niestety, według PETY nie dotrzymał słowa. Podobno używa futer królików, sprowadzanych z Chin. PETA dodaje, że zwierzęta zabija się tam w kompletnie niehumanitarny sposób strzałem w głowę. Za karę organizacja rozpoczęła dobitną i kompromitującą designera kampanię. Wyprodukowała setki plakatów z wizerunkiem designera i doklejonym nosem Pinokia.

Jakby tego było mało, wykupiła całostronicowe ogłoszenie w popularnym piśmie "Variety" i zamieściła w nim ten sam poster. Do tego dołączyli działacze organizacji pikietujący pod ekskluzywnym salonem Armaniego.

"Los Angeles Times" potwierdza, że w zeszłym roku przed pokazem kolekcji haute couture Armani Privé w Paryżu, sam Armani zapewniał reporterów: "Nie ma futra w kolekcji. Wiele lat temu rzeczywiście złożyłem deklarację, że nie będę stosował futer. Niedawno jednak użyłem ich w kilku z ostatnich kolekcji, jednak organizacja PETA, którą wszyscy dobrze znacie, przedstawiła mi pewne informacje i przedyskutowała ze mną tę kwestię … i nie zamierzam już używać więcej zwierzęcego futra".

Jak widać, słowo projektanta niewiele jest warte. Pytanie tylko, czy teraz za ostrym bojkotem PETY pójdą hollywoodzkie gwiazdy. Wiadomo, że jeśli jakiegoś projektanta nie ma na oscarowym czerwonym dywanie, jest to porażka, która odbije się na sprzedaży kolekcji w całym nadchodzącym roku.

Czy Katie Holmes, Cate Blanchett i Penelope Cruz pozostaną wierne ulubionemu projektantowi? Przekonamy się już 22 lutego.