Dziennik Gazeta Prawana logo

"Stare ciuchy - tak, starzy faceci - nie!"

22 grudnia 2009, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jest jedną z najsłynniejszych supermodelek i jest w stanie pozwolić sobie na największe luksusy. A jednak Kate Moss zamiast kupować kreacje od znanych projektantów, zaopatruje się w… second-handach. Tłumaczy, że po części jest to kwestia sentymentu i przyzwyczajenia, ale to z lumpeksów pochodzi kilka jej najlepszych strojów…

Pierwszą tajemnicą upodobania bajecznie bogatej Kate do używanych ciuchów jest po prostu… sentyment i przyzwyczajenie. „Jako czternastolatka nie mogłam sobie pozwolić na ubrania od projektantów i nie mogłam znaleźć dla siebie takich strojów, jakich szukałam. Zaczęłąm chodzić do second-handów i odkryłam, że można w nich znaleźć niesamowite sukienki” – wspomina w rozmowie z „Company”.

Ale modelka dodaje, że lumpeksy mają też inną zaletę: oferują niepowtarzalne „perełki” „Uwielbiam rzeczy, których nie sposób znaleźć nigdzie indziej, rzeczy, z którymi wiąże się unikalna historia” – chwali Moss. Kate ma podobno upodobanie do wszystkiego, co posiada takie „historyczne” walory. Upodobanie to jednak nie tyczy się wyborów sercowych modelki. 35-letnia modelka pozostaje obecnie w związku z 39-letnim Jamie’m Hince’em. Zapytana o to Moss odpowiada: „Lubię wszystko, co jest stare… Z wyjątkiem mężczyzn!”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj