Nazwa tego biustonosza znaczy tyle, co "jest moja". I wygląda na to, że mamy przełom w myśleniu o rozmiarze piersi kobiecych. Bo teraz można dowolnie sterować ich rozmiarem. Jak to jest możliwe?

Reklama

PSTRYK I JESTEŚ PAMELĄ A.

Wszystko dzieje się za sprawą przycisku, który znajduje się przy biustonoszu. Jak donosi portal tvp.info.pl "Wystarczy po prostu nacisnąć guzik, a ukryte panele wewnętrzne zwiększają objętość, unosząc piersi, by stworzyć dekolt (...) Im dłużej naciskamy, tym piersi wydają się większe." Producent obiecuje, że możesz to robić dowolną ilość razy: do pracy możesz nosić skromną miseczkę B (zapewne by nie kusić kolegów), na zakupy już nieco większą C, zaś na szaloną imprezę D - ani chybi po to, by kogoś poderwać. Ta technologia ma swoją dość mistyczną nazwę "Ręka Boża". Naciskasz i biust ci pęcznieje. Cud!

Ta magiczna ręka ma jeszcze jedną zaletę: biustonosz jest wykonany z materiału, który został zaimpregnowany minerałami. One z kolei wytwarzają światło ultrafioletowe, co z kolei pobudza krażenie krwi i w rezultacie piersi... rosną w naturalny sposób. Ta argumentacja jest co najmniej zastanawiająca, na milę pachnie nam marketingiem, ale sama idea biustonosza sterowanego tak naprawdę naszymi tęsknotami wydaje się dość kusząca. Tylko co ma zrobić kobieta, która poderwała mężczyznę na biust o rozmiarze D, a na rozbieranej randce okazało się, że posiada miseczkę B? No cóż... przede wszystkim należy się zastanowić, co wart jest facet, który "leci" tylko na duży biust?

p