W czwartek odbyła się prezentacja par 13. edycji "Tańca z Gwiazdami". Zatańczysz z Przemkiem Juszkiewiczem. Pierwszy taniec już za wami. Emocje opadły?

Marta Krupa: - Nie wiem czemu, ale dalej jestem zdenerwowana. Przez cały czas pamiętam wszystkie kroki, ale kiedy dochodzi do tego stres, wszystkiego zapominam. Bardzo bałam się pierwszego tańca, ale dobrze, że mogliśmy zatańczyć w miejscu, gdzie będą nagrywane programy na żywo. Dzięki temu wiem, jak się poruszać po scenie, z której strony wejść, a gdzie zejść... Przy następnych występach będzie już łatwiej.

Amerykański show biznes znasz od lat, w Polsce debiutujesz. Może stąd ten stres?

W Polsce jest zupełnie inaczej, tym bardziej, że nie mówię za dobrze po polsku. To mnie stresuje najbardziej. Wiem, że ludzie będą oceniać to, jak się wysławiam. Wszyscy mi mówią, żebym się nie przejmowała, w końcu urodziłam się w Stanach, w Polsce nie było mnie od 12 lat. Jeśli przez dłuższy czas mówisz i myślisz po angielsku, to naturalne, że po powrocie do kraju trudno jest się przestawić na język polski. Nie zamierzam się tym przejmować, ale jednak w jakiś sposób to na mnie ciąży.

Twoja znana siostra Joanna zdobyła popularność w "Top Model". Jest osobą powszechnie znaną i przez to wasze nazwisko nie schodzi z pierwszych stron gazet. Czujesz presję?

Wiem, że dzięki temu programowi ludzie zobaczą, że Joasia i ja jesteśmy zupełnie innymi osobami. Mamy podobne pasje, kochamy zwierzęta i pomagamy im, jak tylko możemy. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy takie same pod każdym względem. Moja siostra jest silna, potrafi panować nad emocjami, ja natomiast jestem skromna i wrażliwa. Wszystkim się tak przejmuję...

A przejmujesz się plotkami na swój temat?

Tak, to jest bardzo przykre, gdy czytam nieprawdziwe rzeczy na swój temat. Te informacje tworzą ludzie, którzy nawet mnie nie znają. Bazują głównie na sesjach, które zrobiłam z siostrą w bikini. Piszą o mnie: "plastik", że jestem sztuczna i poprawiałam to i owo, ale to nieprawda! Nigdy w życiu nie miałam operacji plastycznej. Jestem prawdziwą, normalną dziewczyną i chcę, żeby ludzie to zauważyli.

Po "Tańcu z Gwiazdami" będziesz jeszcze bardziej popularna. Zmieni to twoje życie?

Pewnie tak, ale ja na pewno nigdy się nie zmienię. Nigdy nie myślałam i nie zamierzam myśleć, że jestem lepsza od innych. Jestem, jaka jestem. Jestem prawdziwa i na pewno pozostanę sobą.

Jesteś piosenkarką. W USA nagrałaś trzy single z muzyka taneczną - house i pop-dance. Nagrasz coś też dla polskich słuchaczy?

Współpracuje z Poland Why Not. To projekt muzyczny, którego celem jest zaznaczenie Polski na muzycznej mapie świata. Mam nagrać nowy singiel, ale teraz nie mam na to po prostu czasu. Nie mogę robić trzech albo czterech rzeczy na raz. W tej chwili poświęcam się przede wszystkim tańcu, najważniejszy jest udział w programie TVN. Muszę się skoncentrować na tym, żeby dobrze wypaść na parkiecie. W Stanach też mam zobowiązania - będziemy nagrywać z siostrą show, dlatego nagranie piosenki musiałam odłożyć na bok.

Chciałabyś zostać w Polsce na dłużej?

Mam plan wrócić do Stanów, bo tam mam rodzinę i przyjaciół. Najlepsze rozwiązanie byłoby spedzać trochę czasu tam, a drugą polowe w Polsce. Ciągnie mnie tutaj bardzo ze względu na siostrę. Joanna często jednak podróżuje, wtedy tęsknię za Los Angeles. Mam jednak niesamowitego partnera tanecznego. Przemek jest ze mną cały czas, pilnuje mnie, przyjaźnimy się. Jest dla mnie jak brat. Ale może kogoś tu poznam, to zostanę na dłużej, zobaczymy.

Rozmawiała Emilia Klepacka