Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile gwiazdy biorą za chałtury?

16 października 2009, 11:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gwiazdy chałturzą - i te małe, i te wielkie. Różni je kwota, za jaką są w stanie zagrać prywatny koncert "do kotleta". Polscy celebryci mówią na takie działania "sztuka", co jest ironią, bo ze sztuką ma to niewiele wspólnego. Zobaczcie, ile kosztują najdroższe chałtury świata.

Wyobraź sobie, że jesteś Jennifer Lopez. Już? Dzwoni do ciebie asystent rosyjskiego miliardera i proponuje zamknięty występ, tylko dla bogacza i jego przyjaciół. Czy rzucasz słuchawką, oburzona taką propozycją? Nie. Z ochotą wdziewasz futro i lecisz do Moskwy, bo tam czeka na ciebie naprawdę okrągła sumka. Jaka? No to czytaj...

Jeden z miliarderów tak bardzo chciał posłuchać słowiczego śpiewu w wykonaniu biuściastej Mimi, że zdecydował się jej zapłacić aż 2 miliony dolarów za występ. Mariah oczywiście przyjęła zaproszenie na jego przyjęcie, śpiewała - UWAGA - przez godzinę i zainkasowała sumę, która wystarczyłaby na kupienie za jednym zamachem ośmiu willi pod Warszawą. Mamy podejrzenie, że miliarder jest wielbicielem nie tylko głosu Mariah...

Jennifer Lopez to ulubienica niejakiego Andrieja Mielnikowa. Jej śpiew ceni także żona miliardera, Aleksandra. Kochający małżonek zafundował zatem swojej połowicy 40-minutowy koncert Jenny. Zapłacił za to 1,2, miliona dolarów. Więc jeśli dzisiaj twój ukochany przyjdzie do ciebie z różą i pudełkiem czekoladek, możesz śmiało wyrzucić go z domu. Jeśli nie chcesz mojej zguby, Jennifer Lopez kup mi luby!

Roman Abramowicz to człowiek posiadający znakomity gust muzyczny. A jaki ma gest! Swoją randkę z Darią Żukową postanowił urozmaicić występem Amy WInehouse. Daria była zachwycona, Amy - również, ale w sumie trudno się dziwić. Każdemu wykwita na twarzy uśmiech na wiadomość, że oto wzbogacił się o milion funtów. Ciekawe, na co panna Winehouse wyda te kwotę? Mamy swoje typy.

Kwota 300 tysięcy dolarów za występ wypada blado w porównaniu z powyższymi honorariami. Ale jeśli płaci ją Bill Gates Stingowi za wykonanie zaledwie 8 utworów na prywatnej imprezie, to wszystko się zgadza. Sting przyjechał, zaśpiewał, przybił z Gatesem piątkę, pewnie podyskutowali o Viście i rozjechali się do domów. To się nazywa żyć bez stresów!

______________________

>>> Zobacz, jak wygląda Miss Bezdomnych
>>> Polacy są narodem ryzykantów seksualnych
>>> Dramaty gwiazd niosą nadzieję

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj