Dziennik Gazeta Prawana logo

Co pan premier myśli o kobietach

12 października 2009, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Parytet. Trudne słowo o wielkim znaczeniu. Pomaga uwierzyć, że polityka staje się naturalnym wyborem pań. Skoro możemy być prawniczkami czy lekarkami, dlaczego nie mamy zasiadać w parlamencie? Na temat parytetu wypowiada się wiele osób, ważne jest też zdanie polityków. A co na temat kobiet myśli Donald Tusk?

W najnowszym numerze "Elle" przepytano polityków - zarówno koalicyjnych, jak i opozycyjnych o to, czy są zwolennikami parytetu. Odpowiedzi były ciekawe i warto przytoczyć tu kilka z nich.

Zwolenniczką parytetu jest polityk ( a może już polityczka?) PiS, Joanna Kluzik-Rostkowska: "Czuję, że dla kobiet w polityce . (...) Partie zaczynają licytować się, gdzie jest nas więcej, a rządu bez kobiet nikt już sobie nie wyobraża. A że mężczyźni nie są do tych zmian przyjaźnie nastawieni? Cóż. Gdyby to kobiety miały się usunąć, robiąc miejsce kolegom, pewnie też nie byłyby zachwycone."

Nie tylko panie są zwoelnniczkami ulg na starcie w działalność publiczną. Janusz Palikot, polityk PO uważa: "Jestem za parytetem, ale . (...) A na pewno wspieranie kobiet w apsiracjach politycznych uznaje się za dowód nowoczesności. Dlatego dziwię się paniom, które protestują przeciwko parytetowi mówiąc, że nie potrzebują takiego wsparcia, bo nie są mniejszością".

O kobiecych talentach politycznych ciepło wypowiada się sam premier Donald Tusk: " i uważają, że trzeba go wykorzystywać również w polityce. (...) Jestem zwolennikiem realnego równouprawnienia kobiet i mężczyzn w życiu publicznym. Parytet daje taką możliwość, choć niekoniecznie musi być nakazem prawnym. (...) Gdy mówimy o równości, to sens ma sytuacja, gdy proporcje będą wynosić 50 proc. mężczyzn i 50 proc. kobiet." Co premier chce w tym kierunku zrobić? "Będę przekonywal swoje koleżanki i kolegów z Platformy, aby na naszych listach w okręgach wyborczych do Sejmu i w wyborach samorządowych połowa czołowych miejsc przeznaczona była dla kobiet." Trzymamy za słowo, panie premierze!



Sprzeciw w kwestii parytetu wyraża Eugeniusz Kłopotek z PSL: ". W naszej partii nie ma zbyt wiele pań, ale jedyny marszałek kobieta jest własnie z PSL. Myślę, że z powodów zarówno historycznych, jak i merytorycznych panie nie garną się do polityki." Ale uczciwie dodaje: "Kiedy koleżanki będą chciały walczyć o miejsce na listach, my chętnie im ustapimy."

A co wy sądzicie o parytecie? Czy to niechciany prezent, który blokuje kobiece inicjatywy, czy wymóg czasów, w jakich żyjemy? Podyskutujcie o tym na naszym forum.

______________________________________


>>> Oto mężczyźni, którzy poprawili urodę
>>> Dramatyczne skutki "upiększania" się

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj