Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto Miss Plastic 2009. Ładna?

12 października 2009, 12:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ponaciągana skóra, skorygowany nos, botoksowe policzki, implanty piersi. Czy taki "ideał" urody jest w modzie? Wydaje się, że plastikowe wdzięki przestają być na czasie. Nie przeszkadza to jednak organizatorom pierwszej edycji konkursu piękności Miss Plastic, czyli na najlepiej "przerobioną" panią.

W szranki stanęły kandydatki z całego świata, które zdecydowały się w sztuczny sposób poprawić swoją naturalna urodę. Wymagania konkursowe były jednak bezlitosne: nie wystarczył sam botoks czy zastrzyki z kolagenu. Aby zaklasyfikować się do konkursu panie musiały dowieść, że położyły się pod nóż. Teoretycznie kandydatki pokazać miały „idealną harmonię ciała i duszy”, ale w praktyce uwaga wszystkich skupiła się na fizycznych atrybutach kobiet, z pominięciem znanych ze zwykłych konkursów "politycznie poprawnych” wypowiedzi na temat pokoju na świecie. Konkurs stał się więc pojedynkiem na liftingi, korekcje i implanty. Prawie wszystkie z 18 kandydatek miały sztucznie powiększone piersi i przeszły korekcje nosa. Co nie znaczy, że mniej popularne zabiegi nie miały swoich ambasadorek – jedna z finalistek chwaliła się upiększonymi ... palcami u stóp.

Kandydatki do tytułu Miss Plastic reprezentowały różne profesje. Wśród finalistek znalazła się była gimnastyczka, pani strażak, matka trójki dzieci i kilka striptizerek. Osobną kategorię stanowiły swoiste seniorki, czyli .... kobiety po 30-tym roku życia. Laur najpiękniejszej powędrował do 22-letniej hostessy Reki Urban.



Moda na chirurgiczne ingerencje w naturalne piękno już przechodzi, co widać po wyznaczających trendy celebrytach, którzy coraz częściej rezygnują ze sztucznych atrybutów lub wręcz ostrzegają przed skalpelem. Posh zmniejszyła sztuczny biust, Nicole Kidman została wyśmiana za „przebotoksowaną” twarz, a wiele gwiazd z groteskowym Mickeyem Rourke na czele apeluje, by od skalpela trzymać się z daleka. Tymczasem na Węgrzech amatorów takich zabiegów z roku na rok wciąż przybywa.

Zdaniem chirurga plastycznego dr Tomasa Razsona konkurs Miss Plastic miał pokazać, że poprawianie urody wcale nie musi kończyć się groteskowym efektem w nienaturalnych rozmiarów biustów, nabrzmiałych ust i skóry naciągniętej tak, że nie można zamknąć oczu.

„Tu chodzi o przywrócenie równowagi… wyeliminowanie asymetrii i danie kobietom szansy na posiadanie normalnych rysów”, argumentuje specjalista.

„Węgrzy kiedyś śmiali się z operacji plastycznych, ale teraz nadszedł czas by bardziej zadbać o swój wygląd” - wtóruje mu fotograf Marton Szipal, sędzia w konkursie, który odbył się na Węgrzech. „Węgierki to najpiękniejsze kobiety w Europie” – dodaje. Tylko skoro to prawda, po co maja poprawiać urodę?

_______________________________

>>> Oto najlepsze sposoby na kaca
>>> Palące pytania o pęcherz
>>> Znana aktorka oszpecona przez botoks

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj