Olejnik w czerwonej sukni na tarasie. Z poranną kawą w ręku i z psem na spacerze. W dresie na joggingu i w czarnej sukience obok telewizora. W wywiadzie dla "Vivy" opowiada, czego oczekuje od życia, co jest dla niej ważne, jak wygląda jej dzień - od pobudki do pójścia spać. Mówi nawet, co jej się śni.
Olejnik od wielu lat wstaje o godz. 5.35. Idzie spać koło 23. "Kiedyś wstawałam, bo dziecko było małe, a teraz wstaję, bo mam program o 8.15 w Radiu Zet, a przedtem muszę przeczytać gazety, portale. Najgorsze są poniedziałki, bo wtedy wychodzą jeszcze <Newsweek> i <Wprost>.
"Nie mam, bo politycy się zmieniają. Np. Donald Tusk, jak patrzę na niego przez te 20 lat... Kiedyś był człowiekiem, który opowiadał się za aborcją, potem nastąpiła w nim ewolucja łagiewnicka. Tak zresztą jak i w innych politykach."
Jestem coraz ładniejsza, poza tym się nie zmieniłam(...) Jestem próżna i mam blond włosy, których nie chcę obciąć, bo je lubię...
"Czasami dostaję jakieś dziwne SMS-y od polityków, ale udaję, że ich nie widzę, albo je szybko kasuję, albo wpisuję do
pamiętniczka i... może kiedyś napiszę książkę." Czy są to SMS-y erotyczne? "Różne, np. od jednego bardzo ważnego polityka przed programem dostałam SMS-a: <Bardzo
tęsknię, czy mogę przyjść wcześniej?>..."
To było skandaliczne, ale już mu wybaczyłam. (...)było mi potwornie przykro. Czułam się tak źle z tym, że można takie głupoty
opowiadać, że można być tak nieprzyjemnym dla człowieka...
"Śnił mi się frank za 4,60. Śnił mi się też Jarosław Kaczyński. Mówił, bym mu zawiązała krawat” - mówi Monika Olejnik i dodaje, że nie
potrafi wiązać krwata.
>>>Przeczytaj cały wywiad z Moniką Olejnik i zobacz jej pełną sesję zdjęciową dla
"Vivy"