"Do dziś nie wiadomo, co mi jest. Wykluczono problemy hematologiczne, onkologiczne. W tej chwili wszystkie badania wskazują na to, że jestem zdrowa. Ale... Może zaraz znów choroba wróci? Zrobiono wszystkie badania. Nawet pobrano szpik kostny. Calutką mnie prześwietlono. Z głową na szczęście wszystko w porządku. Tak, śmieję się. " - mówi w wywiadzie, jakiego udzieliła magazynowi "Viva".
Zapytana, czy kiedykolwiek dopuścila do siebie myśl, że nie wyzdrowieje, zaprzecza. "Nie jestem osobą depresyjną. Mam w sobie wielką radość życia, potrafię cieszyć się drobiazgami. A potem, kiedy już było lepiej, myślałam tylko o tym dniu, gdy będę z rodziną. Z mężem i malutkim synkiem. Dostałam coś pięknego w życiu. Spotkałam wspaniałego mężczyznę. Marzyliśmy o powiększeniu rodziny. Urodziłam zdrowego chłopca. " - wspomina.
Jednak mimo cierpienia, jakie przyniosła ze sobą choroba, Daria Widawska w trudnych okolicznościach potrafi też dostrzec plusy. "Coś mnie dopadło. Ale A ja? Żyłam sobie z dnia na dzień i bardzo dobrze się z tym czułam. Czy myślałam o przyszłości? Raczej nie. Czy dbałam o zdrowie? Wcale. Bardziej martwiłam się o to, by ładnie pomalować paznokcie. Nie robiłam badań krwi, przeziębienia ignorowałam, nie leciałam z byle katarem do lekarza" - przyznaje.
Teraz . "Na planie jest lekarz. Sprawdza, czy się do czegoś nadaję
(śmiech). Pamiętam, kończyliśmy drugą serię, rozmawiałam z dziewczynami podczas makijażu. "Zobaczycie, na trzecią przyjdę taka chuda, normalnie laska. I przyszłam (śmiech).
Jak dziś spoglądam wstecz, te dwa koszmarne miesiące były zaledwie tygodniem, choć . Ale wyszłam. " - mówi z
przekonaniem.
Co pomagało jej przetrwać? Ludzie. "Polski szpital raczej nie przypomina tych znanych z telewizyjnych seriali. Razem albo na zmianę. Moje kochane, najcudowniejsze dziewczyny są ze mną zawsze w najtrudniejszych momentach życia. Przez ten cały czas, przez ponad dwa miesiące, nie jadłam szpitalnego jedzenia. Miałam zawsze domowy obiad. Przynoszony na zmianę przez dziewczyny lub moją teściową. Nie mogłam czytać książek, ale oglądałam filmy. Obejrzałam trzy sezony "Gotowych na wszystko” i opowiadający o chirurgach plastycznych "Bez skazy”. Kiedy już mogłam, siedziałam z telefonem w dłoni i nic tylko odpisywałam na SMS-y albo rozmawiałam. " - wspomina aktorka.