Badania przeprowadziła globalna agencja zbierania informacji, Synovate. Badania miały dotyczyć męskiego piękna i soim zasięgiem objęły 10000 osób w 12 krajach. Na pytania odpowiadały osoby obu płci w Australii, Brazylii, Kanadzie, Chinach, Francji, Grecji, Malezji, Rosji, Południowej Afryce, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i USA.

Nie, to ty jesteś piękniejszy...

Okazało się, ze powszechne wśród mężczyzn panuje przekonanie, że są przystojni. 49 procent uznało, że posiada urok osobisty, choć ta peność siebie jest różna w zależności od miejsca zamieszkania. I tak, Grecy w 81 procentach są pewni swojej męskiej urody, gonią ich Rosjanie z 80-procentowym wynikiem. Za nimi blisko są południowi Afrykanie – 78 procent.

Na przeciwnym biegu tej skali znaleźli się z niewiadomego powodu Malezyjczycy – aż 78 procent nie uważa się za seksownych. Podobnie jest z Chińczykami. Francuzi, którzy powszechnie uażani są za najlepszych kochanków, mają w tej kwestii inne zdanie. 66 pocent rodaków Sarkozy’ego nie uważa się za specjalnie pociągających.
Kiedy pytano badanych, którzy mieszkańcy świata są najbardziej przystojni, większość wskazała Włochów. Na kolejnych miejscach uplasowali się Amerykanie, Rosjanie i Brazylijczycy. Co ciekawe w badaniu tym, to kobiety były bardziej skłonne do wskazyania mężczyzn swojej własnej narodowości, choć to Rosjanie wykazali się największym wskaźnikiem lojalności wobec swoich mieszkańców. Kanadyjczycy z kolei szukali pięknych mężczyzn głównie poza granicami swojego kraju. Widocznie Celine Dion wyczerpała już zasób ich dóbr narodowych.

Grecy szczególnie upodobali sobie urodę Włochów, a Chińczycy uażają, że to Brytyjczycy wyglądają najlepiej. Sami Brytyjczycy nie mają o sobie najlepszego zdania, tylko 23 procent głosowało na swoich rodaków, reszta wolała Włochów.

Mit Samsona obalony

Panowie zaczynają dbać o swój wygląd. Nie wystarczy już przed wyjściem z domu skropić się wodą Brutal po goleniu. Panowie w końcu zrozumieli, że zadbany wygląd przekłada się znacząco na życie osobiste i zawodowe. Coraz bardziej zwracają uwagę na nowe trendy i inwestują w siebie. John Coll, jeden z głównych osób prowadzących badanie, uważa, że może to być trend narzucony przez męskich celebrytów, którzy zmuszają panów do inwestowania w siebie. W końcu teraz 34 procent mężczyzn deklaruje, że ich wygląd jest dla nich ważny. Nie jest to duża liczba, ale kiedyś nie przyznałoby się do tego więcej niż 10 procent panów. Najwięcej dbają o siebie panowie z Południowej Afryki, Brazylii i co ciekawe, w Rosji, która uchodzi za zagłębie trudnych do oswojenia mężczyzn. Amerykanie i Australijczycy są za to na tym punkcie najmniej wrażliwi i nie wychodzą poza umycie zębów.

Właśnie mycie zębów panowie uażają za pierwszą rzecz, którą facet musi zobić, żeby czuć się dobrze. 1/3 uważa to za sprawę niezbędną, ale już 23 procent stawia mycie zębów na pierwszym miejscu. Na kolejnych pozycjach stoi modny wygląd i wypracowane w pocie czoła mięśnie. Na drugim miejscu rankingu jest pewność siebie – panowie uważają, że bez tgo nikt nie będzie atrakcyjny, bo to w końcu osobowość zdobywa kobiece serca. Wypadającymi włosami przejęło się tylko 1 procent panów, widocznie mit Samsona został dawno obalony.

Seksowny zarost? Nie dziękuję

Jeśli chodzi o kosmetyki, mężczyźni najpierw łapią za dezodorant (72 pocent), potem za szczoteczkę do zębów (61 procent), a zaraz potem za wodę kolońską lub po goleniu (58 procent).

Rosjanie lubują się głównie w wybielającej paście do zębów, zachęceni hollywoodzkim uśmiechem Toma Cruise’a. Chińczycy nie przepadają za dezodorantami - wolą naturalny, ale świeży zapach. 56 procent panów chętnie używa produktów przeznaczonych dla mężczyzn, bo lubi kiedy firmy kosmetyczne dbają o nich i wymyślają wciąż jakieś nowości. Szczególnie chętnie kupują je Rosjanie i Anglicy. John Coll uważa, że ta tendencja się utrzyma, bo nikt już nie uważa kosmetyków za niemęskie. Wręcz przeciwnie, są one znakiem, że mężczyzna jest postępowy i pewny siebie.

Co do 3-dniowego zarostu, który u kobiet wywołuje palpitacje... No cóż, niestety, ale panowie wolą się widzieć w lustrze z ogoloną twarzą. Aż 8 na 10 uznało, że tylko wtedy wyglądają dobrze. Gładkie oblicza wolą Chińczycy, Afrykanie i Hiszpanie. Wśród zarośniętych odnajdzie się głównie Greków, panów z Brazylii, Australii i Kanady.

Coś się zmienia. Stereotyp mężczyzny jako zarośniętego, grubiańskiego samca odchodzi do lamusa. To oczywiście dobra wiadomość, tym bardziej że panowie deklarują, że dbają o dobry wygląd głównie dla samych siebie. Jednak panie będą musiały pogodzić się z tym, że już niedługo będzie dla nich mniej miejsca w szafie i na półce w łazience. Być może dojdzie nawet do tego, że na złote gody zafundujemy swojemu facetowi lifting.