Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjka rozprawia się ze stereotypem Polaka

24 października 2008, 00:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brytyjka rozprawia się ze stereotypem Polaka
Inne
Doskonałe recenzje zbiera w Wielkiej Brytanii wydana niedawno książka młodej pisarki Polly Courtney "Poles apart". To oparta na faktach opowieść o imigrantce z Polski, która z determinacją próbuje robić karierę na Wyspach. Autorka nie ukrywa, że napisała powieść, by rozprawić się z obowiązującym w Wielkiej Brytanii stereotypem biednego i niewykształconego przybysza znad Wisły - czytamy w DZIENNIKU.
fr_polesapart_cover_131695a_677064.jpg
Brytyjka rozprawia się ze stereotypem Polaka


Kilka lat temu poznałam w mojej firmie konsultingowej młodą stażystkę z Polski. Marta nie dostawała za swoją pracę pieniędzy, a szef już na początku zasugerował, że nie wiąże z nią żadnych nadziei. Kazał mi po prostu "czymś ją zająć" przez kilka tygodni. Bardzo szybko zauważyłam, że Marta świetnie pracuje. Postanowiłam więc wstawić się za nią i wymogłam na szefie, by jej płacił. Potem odeszłam z firmy, ona tam została, ale nie przestałyśmy się przyjaźnić. W tym czasie szukałam pomysłu na moją drugą książkę i nagle mnie olśnilo, że Marta i jej rodacy na Wyspach to wprost wymarzony temat.


Zawsze lubię sprawdzać, ile prawdy jest w stereotypach. Wszyscy inni pracownicy uważali, że skoro Marta jest imigrantką z Polski, to musi być biedna i niewykształcona. Tymczasem wystarczyło raz z nią porozmawiać, by dowiedzieć się, że skończyła w Polsce prestiżową uczelnię ekonomiczną i marzy o pracy w zawodzie. Jej nie zależało na szybkim zarobku, ona chciała u nas robić karierę, tak jak ja i inni młodzi Brytyjczycy!


Tak, bo wtedy po raz pierwszy do mnie dotarło, że Polacy nie są jednolitą masą nisko wykwalifikowanej siły roboczej składającej się z hydraulików, budowlańców i sprzątaczek.


Tak, Marta poznała mnie z wieloma swoimi przyjaciółmi i oni też stali się pierwowzorami książkowych bohaterów. Jedna z Polek, prawniczka, musiała długo udowadniać angielskim szefom, że jest coś warta. Myślę, że do Wielkiej Brytanii przybyło w ostatnich latach wielu młodych, wykształconych ludzi z Polski, którzy podobnie jak Francuzi czy Niemcy chcą tutaj dalej uczyć się lub pracować. I nie dostają szansy, tylko dlatego że są polskimi imigrantami.


Nie wiem, ale mam taką nadzieję. W pewnym sensie czuję, że mam obowiązek powiedzieć rodakom, jacy naprawdę są przybysze z Polski.


Bardziej obawiałam się, że Polacy będą pytać, jakim prawem o nich piszę, a moi rodacy uznają, że plotę bzdury, bo przecież wszyscy wiedzą, jacy są imigranci. Poza tym w powieści jestem dość krytyczna wobec Brytyjczyków - pokazuję ich snobizm i skłonność do wywyższania się. A najbardziej to, że nawet im do głowy nie przyjdzie, że Polak może mieć takie same ambicje jak oni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj