Dziennik Gazeta Prawana logo

Partick Dempsey: Byłem emocjonalną amebą

13 stycznia 2008, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Bardzo długo znajomi nazywali go Ameba, gdyż nie mieli dobrego zdania o jego rozwoju emocjonalnym. Poza tym miał kompleksy, dyslekcję i słabo się uczył. Dojrzewać zaczął sporo po trzydziestce. Kocha szybkie samochody i jazdę na nartach. Ma cechy wiecznego chłopca, mimo to los się do niego uśmiecha. Jest szczęśliwym mężem i ojcem, a krytycy porównują go do samego George’a Clooneya.

Dysleksja przeszkadza mi do dziś, szczególnie gdy muszę nauczyć się na pamięć wielu stron dialogów. Gdy zaczynałem przygodę z serialem "Chirurdzy”, wszyscy myśleli, że moja rola (neurochirurga Dereka Shepherda - przyp. red.) nie podoba mi się i dlatego w czasie prób czytam ją z takim wahaniem. Dziś mam 41 lat i z całą pewnością mogę stwierdzić, że moje dojrzewanie zaczęło się sporo po trzydziestce. Byłem idealnym kandydatem na wiecznego chłopca, choć wcześnie, bo w wieku 21 lat, po raz pierwszy się ożeniłem. Na szczęście w miarę szybko przyszła chwila opamiętania.

Dziś z moją drugą i mam nadzieję ostatnią żoną Jill mamy trójkę dzieci i czuję, że to najważniejsze, co mnie w życiu spotkało. Wszyscy marzą o romantycznych uniesieniach, spektakularnym ślubie. A ja mojej żonie oświadczyłem się w domu, bo to dla nas obojga najważniejsze miejsce na ziemi. Na razie mieszkamy w Los Angeles, bo tu mam pracę. Ale marzy mi się przeprowadzka do jakiejś małej mieściny, w której moje dzieci bedą mogły bez problemu jeździć na rowerze i niczym się nie przejmować. Mamy dom w stylu kolonialnym w Portland i drugi w Teksasie, skąd pochodzi moja żona, ale nie mamy, niestety, aż tyle wolnego czasu, ile chcielibyśmy w naszych posiadłościach spędzać.

Sam wychowałem się na prowincji, w miasteczku Tucker w stanie Maine i miałem tam sielskie dzieciństwo w otoczeniu wspaniałej przyrody. Życzyłbym tego wszystkim dzieciom świata.

Niektórym samochody i zawrotna prędkośc dają niesamowitą adrenalinę. A dla mnie wyścigi samochodowe to sposób na relaks. Gdy siedzę za kierownicą i przyciskam gaz do dechy, wyciszam się i jestem sam na sam ze swoimi myślami. Na torze Sebring na Florydzie czuję się jak u siebie. Mam swoją drużynę "ścigaczy”: Hypersport. Gdy akurat nie mam możliwości, żeby się trochę pościgać, włączam sobie kanał Speed Channel. Albo oglądam w garażu mojego jaguara i porsche 356, które sobie kupiłem za pieniądze zarobione na filmie "Nie kupisz miłości”.

Zanim jednak zacząłem przygodę z samochodami, byłem fanatykiem narciarstwa. Zostałem nawet mistrzem stanu w slalomie! Jednak po poważnym wypadku na stoku przeszło mi jak ręką odjął. Nigdy już nie założyłem nart. Pozostała mi tylko słabość do zimowej aury.

Lubię, kiedy ludzie rozpoznają mnie na ulicy. Części moich kolegów po fachu to przeszkadza, a mnie dodaje skrzydeł. Przeżywałem bardzo trudny okres przed "Chirurgami”. Wszyscy widzieli tylko we mnie tego chłoptasia, który wygłupił się kilkoma rolami w średnich lotów komediach romantycznych w latach 80. Byłem tym bardzo przybity. Widziałem w sobie nieudacznika, beztalencie, nie mogłem znaleźć pracy, dorabiałem w handlu nieruchomościami. Gdy szedłem na przesłuchanie do roli w "Chirurgach”, myślałem tylko o tym, że mam rachunki do opłacenia. Dziś czuję, że los się do mnie uśmiecha, więc nie ma mowy, żebym narzekał.

Paru recenzentów porównało mnie kilka razy do George’a Clooneya. Uważam, że to lekka przesada. Ale cenię George’a za to, że po "Ostrym dyżurze”, kiedy mógł zagrać absolutnie we wszystkim, wiedział, jak nie zejść na psy i intuicyjnie wybierał to, co najlepsze. Oczywiście nie mam zamiaru się na nim wzorować w skali 1:1, nie zacznę nagle grać w offowych filmach, żeby stać się cool. Na szczęście fazę swojego życia, kiedy bardzo chciałem, żeby wszyscy mnie lubili, mam już dawno za sobą.

- rocznik 1966, amerykański aktor, dwukrotnie nominowany do Złotych Globów, na szerokie wody wypłynął w 2005 rolą superprzystojnego lekarza Dereka Shepherda w fikcyjnym szpitalu Seattle Grace w "Chirurgach”, który dziś zalicza się do ścisłej czołówki najchętniej oglądanych seriali świata. Jednak jego debiutem na dużym ekranie była komedia romantyczna "Nie można kupić miłości” z 1987 roku, potem wystąpił w kilku filmach tego gatunku, m.in. w 2002 u boku Reese Witherspoon w "Dziewczynie z Alabamy”. Zaliczany przez amerykański magazyn „People” do grona 50. najpiękniejszych ludzi świata. 18 stycznia na polskie ekrany wchodzi nowy film wytwórni Disneya "Zaczarowana”, w którym Dempsey gra prawnika, odnajdującego romantyczną, bajkową miłość.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj