32-letnia Elwira Moroz pozostawiła swoją 9-miesięczną córeczkę w specjalnie zaprojektowanym siedzeniu, które miało utrzymywać dziecko i zapobiec jego zsunięciu się do wody podczas kąpieli. Kobieta wierzyła, że urządzenie spełni swoją rolę i może bezpiecznie pozostawić dziecko bez opieki. Dziecko, Mia Foster, wypadło jednak z siedzenia i zsunęło się do wody. Zostało znalezione leżące twarzą w dół. Utonęło.

SKRAJNA NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ

W czasie tragedii Elwira Moroz była w sąsiednim pokoju. Na komputerze pisała kartkę urodzinową dla swojego partnera, Nigela Fostera. Tragedia wydarzyła się w lipcu zeszłego roku, ale wróciła za sprawą toczącego się dochodzenia. Rodzice Mii doczekali się już kolejnego dziecka.

Matka dziecka opowiada, że córeczka znaczyła dla niej i partnera wszystko. Oboje uwielbiali troszczyć się o małą i ją pielęgnować. Jednym z tych rytuałów była codzienna kąpiel, którą mała bardzo lubiła. Moroz powiedziała też, że regularnie korzystała ze specjalnego urządzenia do kąpieli i nigdy wcześniej nie miała z nim problemu.

Koroner z Gloucestershire, Alan Crickmore uważa, że incydent powinien być ostrzeżeniem dla innych rodziców.

“To nie pierwsza sprawa tego typu, z jaką mam do czynienia, gdzie dziecko było na chwilę pozostawione samo w pozycji, która wydawała się bezpieczna. Nawet krótka taka chwila może skończyć się tragedią”. "Rodzice powinni pamiętać, że dzieci są nieprzewidywalne i dlatego powinny być otaczane ciągłą, jeśli nie bezustanną, opieką i czujnością” - przekonuje.

__________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Ta dziewczynka zajada się na śmierć
>>> Dzieci dorastają w niewoli ideału piękna
>>> Klum nie chce nosić ciążowych ciuchów