Joanna wyznaje, że jest trochę jak Julia Roberts: czuje się uciekającą panną młodą: "Od Marka właściwie też uciekłam, bo byłam pewna, czego pragnę i czego mi brakuje. A pragnę nie startować ponownie w maratonie. Mam nadzieję, że tym razem się zatrzymam." Bo jak się okazuje, rozstanie z Sową nie było pierwszym spektakularnym odejściem panny Joanny od mężczyzny.

Reklama

PRZYJAŹŃ Z EKS CZASEM JEST MOŻLIWA

Piękna modelka tak tłumaczy kulisy swojej decyzji:" Marek jest obywatelem świata i nie potrafi osiąść w jednym miejscu, ciągle gdzieś go gna, a ja za nim nie nadążałam. Nie byłam pewna, czy chcę tak żyć. Tym bardziej że jestem patriotką i chcę być w miejscu, w którym mieszka moja rodzina, przyjaciele, gdzie rozwijam się zawodowo. Minęliśmy się w różnych kwestiach". Ale zapewnia, że nadal są sobie bliscy - tyle, że jako przyjaciele...

Clue rozmowy stanowi wyznanie Horodyńskiej: " Nie chcę zapeszać, ale w moim życiu pojawił się ktoś, kto sprawia, że mam motyle w brzuchu, budzę się rano i stąpam boso po rosie, a lot na Księżyc wydaje się pestką. Kupuję plastikowe, dziecięce wiatraki, jem kręcone lody z automatu. Drogie kobiety, nie traćcie zatem nadziei, bo to nieprawda, że wielkie uczucie zdarza się tylko raz w życiu! Może jednak kilka razy?". Przykład Joanny Horodyńskiej daje nadzieję samotnym, zawiedzionym w miłości kobietom, które myślą, że najlepsze lata i największą miłość mają już za sobą.

Może ona dopiero na nie czeka?

___________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Jesteś snobką? Oto targi dla ciebie!
>>> Dlaczego Kayah stosuje krem za 200 zł?
>>> Ta kobieta ma najdłuższe nogi na świecie