Dziennik Gazeta Prawana logo

Gretkowska: Na przyjęciu zjadłam podpałkę

22 maja 2009, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Potrzeba wiele cywilnej odwagi, by przyznać się do głupstw, które się popełniło. Gafy są wpisane w nasze życie, jednak zazwyczaj wstydliwie je ukrywamy. Przyznajemy się do nich po kielichu, i to zazwyczaj najbliższej przyjaciółce. Inaczej postąpiła pisarka Manuela Gretkowska. Przyznała się do swojej gafy i to publicznie. Ale nie zrobiła tego bez powodu.

Historia Gretkowskiej jest bowiem wielce pouczająca. Jest jak

Oto, co na łamach "Gali" opowiedziała pisarka: "Parę lat temu wybrałałam się na ślub. . Nic nie mogło mnie zaskoczyć, byłam po kulinarnym safari we Francji. przechadzałam się z talerzykiem. Aż zgłodniałam i doszłam do końca stołu. Tam znalazłam puszeczkę czegoś wyśmienitego. Napisy nie kojarzyły mi się z żadnym językiem. Srebrną łyżeczką podważyłam wieko i .Coś niesłychanie wyrafinowanego, anchois z odcieniem kawioru. Ale niedługo rozkoszowałam się smakiem, bo kelner odebrał mi tajemniczy rarytas. . Mam nadzieję, że nie rozpowiadał o idiotce zażerającej się . To była lekcja pokory i prostoty."

Mamy nadzieję, że podpałka . Na ego najprawdopdobniej tak, ale w ogólnym rozrachunku ta przygoda wyszła jej na dpbre.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj