Z perspektywy kierowcy wszystko wygląda inaczej - jeśli prowadzisz, to sama to wiesz. Ale w sytuacji, gdy jesteś stuprocentowo pewna, że twój ukochany za kółkiem zamienia się w rozjuszonego byka, musisz interweniować. Ba, powie niejedna z nas - tylko jak?
Mężczyźni nie znoszą uwag dotyczących tego, jak jeżdżą samochodem. To fakt. . Zatem, gdy twój mężczyzna po raz kolejny przewiózł cię po mieście w szybkością światła i pogwałceniem wszystkich zasad ruchu drogowego, zastosuj te oto triki:
1. ! To po pierwsze może być niebezpieczne, bo nie ma nic gorszego niż rozwścieczony furiat za kółkiem, a po drugie przyniesie zerowy efekt.
Znowu wyjdziesz na wiedźmę, która chce zatruć mu życie. Poczekaj do momentu, w którym będziecie w domu.
2. . Uważasz na przykład, że "trzymanie się na ogonie" poprzedzającego samochodu jest
potęgowaniem ryzyka stłuczki. Nie oceniaj jego kaskaderskich wybryków w kategoriach: "Bo ty zawsze...", tylko powiedz, że po prostu boisz się o jego (i swoje) życie i
zdrowie.
3. . Jeśli nie masz prawa jazdy, pogadaj z kimś bliskim, kto je ma - opisz swoje niepokoje i przekonaj się, że rzeczywiście masz rację, uważając swojego ukochanego za pirata. Jeśli masz prawo jazdy, to będzie ci łatwiej - . Ale zrób to inteligentnie, pod pozorem samokształcenia ("kochanie, ja nie wiem, jak to jest z tą zieloną strzałką, kiedy można jechać, a kiedy nie - mów, gdy widzisz, że on permanentnie "olewa" zielone strzałki i skręca w prawo, dopiero gdy zgasną).
Jeśli żadna z tych metod nie zadziała, powiedz swojemu drogowemu macho, że . To powinno poskutkować.
Jeśli nie poskutkuje, masz ostateczną broń w walce z rajdowymi zakusami ukochanego. Gdy jesteś pewna, że on popełnił wykroczenie drogowe, zgłoś to na policję. Policja na podstawie twoich informacji , a ty
zostaniesz świadkiem w sprawie. Tak, wiemy, to , ale spojrzyj prawdzie w oczy: czy facet, który naraża twoje zdrowie i życie na niebezpieczeństwo