Wypadające zęby to pewna choroba czy śmierć kogoś z bliskiej rodziny? Takie panują przekonania i rzadko zdarza się, żeby ktoś choć trochę nie pokładał w nich wiary.
Większość z nas jest przekonanych, że sen, który mamy pod powiekami, gdy się budzimy, trwał jakieś pół nocy, tak żywy i kompletny nam się wydaje - . Jeśli jednak nam się uda, przypisujemy im nadzwyczajne właściwości przepowiadania przyszłości bądź bardzo ważnych wniosków dotyczących naszego życia. Ostatni raport na ten temat, opublikowany w Journal of Personality and Social Psychology, pokazuje że badani w trzech krajach ludzie (Indie, Południowa Korea i USA) mają generalną tendencję do dawania wiary swoim marzeniom sennym. – 74 procent ufa swoim snom, a – tylko 56 procent stara się odczytać swoje sny.
Ludzie wierzą, według freudowskich pism, że . Jednak każdy, kto choć trochę śledzi prace naukowców, wie, że już od lat wiadomo, że większość naszej percepcji da się wyjaśnić za pomocą ruchu neuronów i interakcji protein oraz innej aktywności komórkowej.
Autorzy raportu, psychologowie Carey Morewedge z Carnegie Mellon University i Michael Norton z Harvardu mają kilka wyjaśnień na to, dlaczego dobrze wykształceni ludzie często dają wiarę zabobonom. Ponieważ sny są pełne ludzi, których znamy i miejsc z naszego otoczenia,
Dodatkowo nie potrafimy racjonalnie zakotwiczyć ich pochodzenia, a chcemy wiedzieć, skąd się one biorą. Jeśli przykładowo pomyślisz dziś o zamachu bombowym lub o trzęsieniu ziemi, to wiesz, że to dlatego, że wczoraj czytałaś o tym w gazecie. Jednak sny pojawiają się w naszej głowie na sposób "", więc musimy nadać temu jakąś przyczynę. Można by pomyśleć, że jeśli śni nam się jakaś katastrofa to dlatego, że w zeszłym tygodniu widzieliśmy taki film w telewizji, ale my zwykle wolimy wtedy dokonać całej wielowarstwowej analizy tego zjawiska z przełożeniem na to, co może to dla nas oznaczać.
. Podobnie postępujemy z innymi rzeczami. Często podejmujemy głupie decyzje pod wpływem chwili, sugerujemy
się mylnymi przesłankami bez zastanowienia.
Słynny jest test pokazujący zbiorową ludzką głupotę z 1974 roku. Tversky i Kahneman zapytali wtedy grupę osób, ile państw afrykańskich należy do ONZ.
Prawidłowa liczba znajdowała się gdzieś pomiędzy 0 a 100. W tym samym pokoju znajdowało się podobne do koła fortuny urządzenie, którego klapkę przypadkowo zatrzymano na pewnej liczbie.
Przypadek ten wyjaśnia, w jaki sposób działa ludzki
mózg i jak chętnie skusi się na poddawane mu łatwe rozwiązania.
Dobrze jednak wiedzieć, że sny tak się mają do rzeczywistości, jak stan naszego konta do naszych potrzeb i oczekiwań. Pocieszające jest jednak to, że kiedy ludzie mają pozytywne sny
dotyczące ich samych czy ich przyjaciół, przypisują im większe znaczenie niż proroczym, przerażającym wizjom.