W obszernym wywiadzie, jakiego udzieliła w miesięczniku "Twój Styl" Grażyna Kulczyk wyznaje, że "Ja lubię być sama w domu. Ale jak to trwa za długo, pojawia się niepokój: muszę wyjść, porozmawiać z kimś. " - opowiada.
Zapytana, czy zdarza jej się płakać, odpowiada: "Ja dzielę płacz na zewnętrzny i wewnętrzny. Zewnętrznie (płakałam - przyp. red.) dawno temu. Wewnętrznie dzisiaj rano. Przyszłam do hotelu, który otwieramy w Browarze, i dowiedziałam się, że człowiek, który wieczorem poprawiał schody, w drodze do domu zginął w wypadku. . Bo musiałabym ryczeć w każdej trudnej sytuacji. A potem wstaję rano z podkrążonymi oczami i co z tego przychodzi?" - pyta.
Grażyna Kulczyk jest dziś jedną z najbogatszych Polek. Po rozwodzie z Janem Kulczykiem z zapałem wzięła się za dalszą realizację swoich marzeń. Dziś jest właścicielką m.in. poznańskiego Starego Browaru, najbardziej efektownej galerii handowej w Polsce oraz hotelu Blow Up, który oszałamia ekstrawagancją. Dotychczas wszystko, czego się dotykała, zamieniało się w złoto.