Uważasz, że twoje dziecko jest jeszcze za małe, aby kłopotać się finansami? Niesłusznie! Jeśli tylko twoje dziecko umie liczyć, możecie zacząć naukę gospodarowania pieniędzmi. Pieczesz tu dwie pieczenie przy jednym ogniu - nie tylko .
Dzieci chętnie naśladują swoich rodziców i najszybciej uczą się właśnie od nich. Dlatego aby pouczać małego człowieka, powinnaś sama oszczędnie gospodarować domowymi finansami. Niestety według badań zleconych przez GE Money Bank
Jeśli więc mówisz dziecku, że na wakacje pojechaliście dlatego, że odkładaliście pieniądze od kilku miesięcy, maluch wie, że oszczędzanie jest opłacalne.
Żeby dziecko mogło oszczędzać, musi mieć z czego odkładać. Dlatego Jej wysokość nie musi być wysoka, naprawdę wystarczy 5 zł tygodniowo. Starszemu dziecku warto wypłacać miesięcznie ustaloną kwotę - to już wyższa szkoła jazdy!
Skoro maluch ma jakieś zasoby, warto określić, za co ma z nich płacić. Na przykład kupuje sobie sam słodycze. Musicie ustalić, na ile czasu suma powinna mu starczyć. I jeżeli wyda pieniądze wcześniej, będzie musiał obejść się bez łakoci.
Warto także zapytać dziecko, na co chciałoby zbierać pieniądze i z każdego kieszonkowego konsekwentnie odkładać jakąś ustaloną sumę. . Usiądźcie razem i sprawdźcie, ile jest w skarbonce. Możesz także pokazać dziecku, co i ile może za uskładaną sumę kupić - na przykład ile batoników czy czekolad.
Ponieważ przyrost sumy zaskórniaków małego finansisty jest dość powolny, możesz zaproponować, że . Długie czekanie na wymarzoną
zabawkę może zniechęcać. Aby tego uniknąć, warto także premiować każde uzbierane 10 zł, dając dziecku np. 2 zł.
By oszczędzanie stało się bardziej obrazowe, . Ustalcie w domu, co chcecie kupić i ile pieniędzy na to potrzebujecie. Potem w sklepie dodawajcie ceny wszystkich
produktów, które lądują w koszyku. Gdy zaczniecie przekraczać ustaloną kwotę, dziecko samo zacznie odkładać "nadprogramowe" produkty na półki. A może uda wam się na
przykład kupić któryś z produktów taniej i wystarczy na pyszne ciasteczko?