Dziennik Gazeta Prawana logo

Foremniak to jedyna kobieta, która broni "Isabel"

3 marca 2009, 14:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sprawa ekspremiera i Izy uparcie nie chce zejść z pierwszych stron gazet. Dwuznaczna moralnie sytuacja wywołała dyskusję na temat prawa do szczęścia i odpowiedzialności za związek. Pojawiły się zarówno głosy potępienia, jak i popierające dążenia polityka do ułożenia sobie życia na nowo. Zazwyczaj panie były w grupie na "nie". Do teraz. W obronie Kazimierza stanęła Małgorzata Foremniak.

Społeczeństwo podzieliło się na dwie frakcje: tę, która odmawia byłemu premierowi prawa do szczęścia kosztem żony i dzieci, i tę, która uważa, że pani , a w związku z tym premier nie powinien mieć skrupułów.

Zazwyczaj to panie identyfikowały się z żoną porzuconą dla młodszej . W tym jednym przypadku jest inaczej: . Nie bez znaczenia jest tu fakt, że . Nie tylko dlatego ma dla zakochanego Kazimierza wiele zrozumienia. Jej związek także jest analizowany na łamach brukowych pism, dlatego doskonale zna nieprzyjemne uczucie bycia śledzoną i szpiegowaną.

W poniedziakowym programie "Szymon Majewski Show", oprócz aktorki gościł poseł . Polityk pozwalał sobie na mocne słowa pod adresem byłego partyjnego kolegi, stwierdzając, że buduje on szczęście na cudzym nieszczęściu. Dodał także, że Foremniak tymczasem stanęła w obronie zakochanego Kazimierza: "Jestem osobą, która jest totalnie prześladowana" - powiedziała aktorka. - "Każdy ma prawo do prywatności" - zaznaczyła.

. W przeciwieństwie do Ilony Łepkowskiej nie wiesza też psów na Isabel.

Sytuacja Foremniak, choć analogiczna do sprawy zakochanego polityka, nie wzbudza aż tak wielkich emocji. W mediach . Jednocześnie nie jest w stanie bronić się sam, zatem zachowanie Foremniak . Chyba rzeczywiście łatwiej przychodzi nam zrozumieć zakochaną w młodzieńcu kobietę z przeszłością niż podtatusiałego faceta, który oszalał dla podlotka.



Krytyka Kazimierz Marcinkiewicza zaczyna służyć za narzędzie do osiągania swoich politycznych celów. Publiczne linczowanie go daje sygnał, że potępiający kieruje się w życiu zasadami moralności i postępuje zgodnie z naukami Kościoła. Nie wypada wręcz stanąć po jego stronie. Tylko czekać, aż ten romans wypomni Kazimierzowi na przykład

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj