Cała Polska żyje nowym związkiem Kazimierza Marcinkiewicza. Jego wybranka, 28-letnia Izabela, z pewnością będzie chciała mieć z nim dzieci, a niektóre gazety spekulują, że już jest w ciąży. Czy pani zdaniem potomstwo Kazimierza i Izabeli będzie naznaczone całą tą sytuacją?
Mówiąc szczerze, bardziej niż ta cała afera związana z nową partnerką ekspremiera, interesuje mnie coś, co powiedział w przeszłości w wywiadzie, a mianowicie fakt, że bił swoje dzieci...

>>> Czy ginekolog potwierdził ciążę Izabeli?

Rzeczywiście w jednym ze swoich wywiadów Kazimierz Marcinkiewicz powiedział: „Używałem kar cielesnych w domu i nie żałuję tego, moje dzieci nigdy nie miały o to do mnie pretensji”. Przy innej okazji wspomniał też o domu rodzinnym: „W domu tzw. trzy szybkie były bardzo częste. Pas wisiał na swoim odpowiednim miejscu i wypełniał dobrą funkcję. Musiało być solidnie i zawsze od razu... ”. Jak pani, jako psycholog, to skomentuje?
Taki tekst w ustach człowieka, który jest obecny w mediach, jest bardzo groźny. Część ludzi, która sobie nie ufa, a słucha innych, może to wziąć do siebie i tym uzasadnić biedę swoją i swoich dzieci. Bicie jakiekolwiek, podkreślam jakiekolwiek, jest poniżaniem ludzkiej godności, a już szczególnie bicie w majestacie praw rodzicielskich. To poniża dziecko i uczy je być osobą poniżoną. Krzywdzeni krzywdzą innych, więc pan Marcinkiewicz przypuszczalnie krzywdził swoje dzieci. Dorosły człowiek, który bije małe dziecko, to ktoś, kto nie radzi sobie z sobą samym. A powoływanie się na to, że z bitego dziecka wyrośnie porządny człowiek jest bzdurą, bo w jego przypadku - no cóż - nie wyrósł.

>>> Dlaczego mam już dość słuchania o romansie Marcinkiewicza.
>> A może ekspremier miał powód? Przeczytaj krótką historię pewnego rozwodu.

Przyszła pani Marcinkiewiczowa w wywiadzie dla "Cooltury" niedawno powiedziała, że nie znała życiowych poglądów swojego partnera... Sugeruje pani, że Izabela powinna się jednak tym zainteresować i bać, że w przyszłości ich wspólne dzieci również zapamiętają z dzieciństwa "trzy szybkie, solidne i od razu"?
Jeżeli dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, z kim się wiąże, to oberwie. Ja bym żadnej kobiecie nie proponowała tego mężczyzny. Ale szczęść Boże partnerce Marcinkiewicza, każdy powinien uczyć się na swoich błędach. Nie ma innej drogi. Ja nie wiem, kim jest ta pani, ale jeżeli ona wybiera takiego kogoś, to robi to dlatego, że jest on znany albo sama chce stać się kimś znanym.

>>> Iza: Nie znałam politycznych i życiowych poglądów Kazimierza, ale wiedziałam, że był premierem

A może to rzeczywiście miłość, a my się czepiamy?
Jeśli to jest tak zwane oczadzenie i ona myśli, że będzie z nim szczęśliwa, to może jakiś czas będzie...

>>> Zobacz, jak BARDZO były premier kocha swoją Izabelę

... a może zwyczajnie trafił swój na swego?
Oczywiście, przeważnie tak właśnie jest, że trafia swój na swego. Każdy ma takiego partnera, jakiego sobie wybrał.

Wróćmy jednak do aspektu, który poruszyła pani na początku. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że Izabela ma już z Kazimierzem dzieci, a on stosuje kary cielesne…
...czyli niewykluczone, że całkiem szybko okaże się dziecięcym bokserem? Może w ogóle bicie jest sposobem na ujście emocji dla tego pana? To ktoś bardzo niebezpieczny. Jeśli ktoś pochwala w prasie kary cielesne, a jednocześnie opowiada o wartości rodziny, a potem jeszcze robi z własną rodziną to, co zrobił - to jest człowiekiem, który sam wystawia sobie nie najlepsze świadectwo. Nie wydaje się zezwoleń na posiadanie dzieci, ale na prowadzenie samochodu - owszem. Gdyby było inaczej, Marcinkiewicz tego pierwszego by nie dostał...

>>> Wiersz Izabeli z TRZEMA morałami
>>> Skiba: Poezja Isabel jest gorsza niż disco polo

* Katarzyna Miller, psycholożka, filozofka, autorka wielu artykułów w pismach kobiecych; wykładowczyni Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim.