Dziennik Gazeta Prawana logo

Miłość Marcinkiewicza: Wygramy w Lotto

20 lutego 2009, 17:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Miłość Marcinkiewicza: Wygramy w Lotto
Inne
"Ja o żaden rozgłos nie prosiłam. Nie znałam poglądów Kazimierza, ale wiedziałam, że był premierem. Będę wspierać go zawsze i niezależnie od jego pełnionego stanowiska czy sytuacji. A poza tym, niedługo wygrywamy w Lotto" - mówi w pierwszym wywiadzie nowa miłość polityka - Izabela.

Dotychczas nie znaliśmy poglądów przyszłej pani Marcinkiewiczowej na całą tę skomplikowaną sytuację. Aż do teraz. Izabela przemówiła...

Rozmowa nie ukazała się w żadnym czasopiśmie wydawanym w Polsce - a szkoda. o swoim uczuciu do Kazimierza Spotkanie miało miejsce w Londynie, a zwierzeń pracownicy banku wysłuchał Piotr Grześkiewicz. Oto fragmenty rozmowy, dzięki której poznajemy nieco lepiej "Izabell":

"
Ja o żaden rozgłos nie prosiłam, choć wiem, że jestem z osobą, która jest znana prawie wszystkim, jak nie wszystkim Polakom. W Londynie jednak wygląda to zupełnie inaczej, spokojniej i tutaj Kazimierza poznałam. Nie spodziewałam się, że ta sytuacja nabierze takiego obrotu i że sprawy zakochania się i miłości zostaną wypaczone i cała sytuacja dotycząca dwóch prywatnych osób pojawi się na tak długo na pierwszych stronach gazet. Dotyka mnie fakt, że prawdomówność Kazimierza w tej sprawie została obrócona przeciwko niemu… zmanipulowana. Dotyka mnie stereotypowe myślenie.

>>> Izabela do Marcinkiewicza w TVN: Kochasz mnie?


Przyznam otwarcie: nie interesowałam się wcześniej polityką, zdecydowanie wolę tematy z zakresu business’u, IT oraz psychologii. Oczywiście wiedziałam, że był premierem. Nie znałam jednak poglądów politycznych i życiowych Kazimierza, zanim się poznaliśmy. Nie miałam więc wyrobionej opinii na jego temat. Wyznaję zasadę, że lepiej człowieka jest poznać osobiście, by wyrażać na jego temat zdanie. Poza tym media bardzo potrafią zniekształcić wizerunek człowieka.

>>> Gursztyn: Marcinkiewicz i "Isabel" tanio się sprzedają


Tak pamiętam, moje wrażenie: bardzo pozytywne, chwila rozmowy była jak rozmowa dwóch bliskich znajomych, a nie obcych sobie ludzi.


Radzi sobie dobrze… i więcej nic nie powiem.


Ciekawe pytanie. To zależałoby gdzie i kiedy. Myślę, że w obecnej sytuacji nie ma sensu zastanawianie się nad tym, ponieważ oboje mamy dobre prace w Londynie. W naszym przypadku osiągnięcie kompromisu nie jest problemem.

>>> Marcin Król: Ekspremier i Iza przekroczyli granicę wstydu


A ktoś w nią nie wierzy? Trzeba dbać o nią. Tak samo jak o przyjaźń i inne relacje międzyludzkie. Trzeba być z drugą osobą cały czas, jak nie fizycznie to duchowo. Jest to wszystko ułatwione jeśli dwoje ludzi jest do siebie bardzo podobnych.


Nie udzielę odpowiedzi na to pytanie. Przepraszam.


Będę wspierać Kazimierza zawsze i niezależnie od jego pełnionego stanowiska czy sytuacji. A poza tym… niedługo wygrywamy w Lotto."

Ciekawe, skąd pani Izabela to wie? Niemniej przestrzegamy - pieniądze szczęścia nie dają! Zresztą Czyżby apetyt rósł w miarę jedzenia...?

Cały wywiad można przeczytać

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj