Dziennik Gazeta Prawana logo

Olejnik: Nie czuję się wzorem dla Polek

30 stycznia 2009, 21:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Monika Olejnik w DZIENNIKU
Monika Olejnik w DZIENNIKU/Inne
Gwiazda polskiego dziennikarstwa, mimo że została ogłoszona syrenką, nie zamierza pływać w Wiśle, nawet dla rozładowania stresu. Z tym radzi sobie w klubie fitness. To jedno z niewielu miejsc, gdzie można ją zastać bez butów na wysokim obcasie. I mimo że uwielbia je kupować, w czasach kryzysu postanowiła jedynie cieszyć się widokiem już posiadanych szpilek.

W żadnym wypadku nie czuję się wzorem, ani do tego nie aspiruję.

Jest mi bardzo miło, że czytelnicy takiego odlotowego i popkulturowego pisma jak "Machina" wybrali właśnie mnie. To dla mnie niezwykły komplement. Ale to chyba jedyne, co się z tym wyborem wiąże. Co prawda wszyscy mnie teraz pytają, czy będę musiała pełnić jakieś honory...

O to też pytają. Ale na szczęście nie będę musiała robić takich rzeczy!

Skądże. Jestem dziennikarką, a dziennikarstwo to też sztuka. Zresztą, uważam, że artystka też może być przedsiębiorcza - jak chociażby Madonna, która ma swoją wytwórnię i jest wspaniałą bizneswoman.

Myślę, że daję sobie radę dzięki temu, że mam poczucie humoru, lubię ludzi i jestem optymistką. Poza tym interesuje mnie wszystko, co się wokół mnie dzieje, świetnie odnajduję się w tym, co robię, ale czasem zwalniam i mówię jak Scarlet O'Hara: pomyślę o tym jutro.

Oczywiście, że się stresuję. Ale z doświadczenia wiem, że najlepszym antydepresantem jest sport. Dlatego kiedy jestem napięta, idę do klubu fitness i przez półtorej czy dwie godziny ćwiczę z koleżankami. Po takiej dawce wysiłku czuję się jak inny człowiek. A poza tym, jak każda kobieta, spotykam się z przyjaciółmi, chodzę do kina.

To kwestia detali. Nie zawsze na górze trzeba mieć coś ekstra, czasem wystarczą fajne szpilki, które dodają kobiecości, szminka i torba.

(śmiech) Nie, nie. Te informacje są mocno przesadzone, chociaż muszę przyznać, że mam ich odpowiednią liczbę. Ale teraz, ponieważ jest kryzys, wystawiam je z szafy i patrzę na nie. W ten sposób sama siebie przekonuję, że mam już bardzo dużo butów i następnych nie potrzebuję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj