Dziennik Gazeta Prawana logo

Ich pierwsze kroki na czerwonym dywanie

22 lutego 2010, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dziś są gwiazdami pierwszej wielkości, często - ikonami. Podziwiamy ich urodę, wdzięk i wyczucie stylu. Ale nie zawsze tak było. Początki tych profesjonalistek w każdym calu bywały trudne, czasem wręcz obfitowały w porażki. Zobacz, jakie były ich pierwsze kroki na czerwonym dywanie.

Są podziwiane i naśladowane. Na wielkich galach pewne siebie pozują fotoreporterom, a ich strój zwykle dopracowany jest do perfekcji. Łatwo zapomnieć, że początki tych gwiazd wyglądały zupełnie inaczej. Celebrytkom nieobca była trema i strach przed fotoreporterami. Nie zawsze wiedziały, jak się zachować, ubrać i umalować. Trudne początki i pierwsze kroki gwiazd na czerwonym dywanie wspomina magazyn "Show". Przeczytaj, jak było, zanim rozkwitły te gwiazdy.



Małgorzata Kożuchowska jest bez wątpienia naczelną polską ikoną stylu. Na każdej gali wzbudza zachwyt swoim nienagannym wizerunkiem i godnymi naśladowania stylizacjami. Jednak w początkach kariery Małgosia nie przywiązywała tak wielkiej wagi do wyglądu. Jak z resztą twierdzi, nie było wtedy takiego zwyczaju... Tak wspomina swój pierwszy wielki występ w roli głównej gwiazdy wydarzenia. Był to pokaz "Kilera" na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni w 1997 roku. "To była moja pierwsza duża rola w filmie fabularnym i związane z tym ogromne emocje. Zdecydowanie mniejszą uwagę zwracałam na strój. Założyłam sukienkę, żeby wyglądać bardziej dziewczęco niż w filmie, gdzie biegałam cały czas w spodniach. Kurtkę zarzuciłam na siebie, żeby się nie przeziębić" - wspomina w rozmowie z magazynem "Show". Kożuchowska w zarzuconej kurtce na czerwonym dywanie? Dziś taki widok jest niemożliwością. Ale 13 lat temu wśród gwiazd panowały inne zwyczaje. "Wtedy w Polsce zwyczaj rozkładania czerwonego dywanu nie był powszechny, a aktorzy nie myśleli cały czas o wizerunku" - opowiada Kożuchowska.

Czasem mówi się "im wcześniej tym lepiej", jednak nie każda gwiazda ma szansę zadebiutować na czerwonym dywanie jeszcze w liceum. Taką okazję miała Weronika Rosati, córka słynnego polityka i znanej projektantki. Gdy koleżanki stroiły się, ona z zacięciem pracowała na przyszły sukces. "Gdy miałam 16 lat, wstawałam o piątej rano, szłam na basen, potem do szkoły, a później na zajęcia aktorskie. Wracałam między ósmą a dziewiątą, oglądałam film i szłam spać" - wspomina w jednym z wywiadów. W tak napiętym grafiku nie było miejsca na "robienie się na bóstwo". Dlatego pierwsze kroki na czerwonym dywanie Weronika stawiała w codziennym stroju nastoletniej uczennicy. W 2000 roku towarzyszyła mamie na imprezie Kobieta Roku magazynu "Twój STYL". Wystąpiła w normalnym szkolnym stroju - nie miała czasu się przebrać...

W towarzystwie mamy na czerwonym dywanie zadebiutowała też inna gwiazda - Gwyneth Paltrow. Była to premiera "Shout" pierwszego filmu, a jakim zagrała Gwyneth. "Głównie walczyłam ze zdenerwowaniem. Na całe szczęście była przy mnie mama!" - wspomina aktorka. Gwyneth wykorzystała wsparcie doświadczonej mamy - aktorki Blythe Danner. Choć podobno raczej chowała się za jej plecami, co nie jest łatwe, gdy się ma 21 lat i 175 cm wzrostu...

Kinga Rusin promieniuje młodzieńczym urokiem. Aż trudno uwierzyć, że karierę zaczynała na początku lat 90-tych... Dziś nad jej wizerunkiem czuwa sztab profesjonalistów. Wtedy sama była swoim jednoosobowym sztabem, w dodatku mało zdeterminowanym na sukces. "Sama się umalowałam i ubrałam" - wspomina galę rozdania Wiktorów, gdzie odbierała nagrodę w kategorii Odkrycie Telewizyjne Roku. "Nie przywiązywałam wtedy dużej wagi do wyglądu" - wyznaje. Jak mówi, dopiero jako 26-latka zaczęła dbać o stroje i używać kremów. Trudno w to dziś uwierzyć, patrząc na panią Kingę!

Wielka gala i wysokie szpilki to nierozłączny duet. Choćby płaskie czółenka na czerwonym dywanie urastają do rangi szokującego wydarzenia, o czym przekonała się niedawno Susan Sarandon. A co dopiero wielkie, masywne martensy! W takim obuwiu na swoim pierwszym oficjalnym wyjściu wystąpiła Ola Kwaśniewska. Martensy miały kolor pomarańczowy i zaprezentowane zostały w duecie z sukienką. Jak wspomina kolega z liceum, Ola nad stroje przedkładała naukę, a nad publiczne zainteresowanie - ciszę i spokój. Z upodobaniem nosiła wielkie buciory, dżinsy i bluzy. Po raz pierwszy szpilki założyła... w 2001 roku.

Jeszcze nie tak dawno smutne żniwo zbierała zasada: albo jest seksowna, albo inteligentna. Anna Mucha na początku kariery zdecydowanie wolała to pierwsze (kto by pomyślał, wspominając sesję w "Playboyu"!). W myśl tej zasady unikała wysokich szpilek i wydekoltowanych strojów. Szczególnie na początku kariery - w dniu premiery "Panny Nikt" miała dopiero 15 lat! Dwa lata temu zmieniła front. "Zrywam z kultem intelektualistki, która nigdy nie była na siłowni. Zrobię ze sobą porządek przed trzydziestką" - zarzekała się. Plan wykonała w dwustu procentach!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj