Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak pięknieje posłanka Kempa

4 lutego 2010, 15:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beaty Kempy nie trzeba nikomu przedstawiać. Jako jedyna kobieta zasiadająca w komisji badającej aferę hazardową, ściąga na siebie flesze fotoreporterów. A one bywają bezlitosne. Jednak ostatnio zwróciliśmy uwagę na pewną metamorfozę, jaką przeszła pani posłanka. Co się stało?

Ma 44 lata, pochodzi z Sycowa i jest matką dwójki dzieci. Tyle oficjalny życiorys. "Żelazna dama" - piszą o niej dziennikarze. Poglądy polityczne i sposoby działania posłanki Beaty Kempy pozostawiamy dziś bez komentarza - zajmiemy się raczej jej niesłychaną metamorfozą...

Tak wyglądała posłanka Kempa w grudniu 2008 roku. Mimo, że jasny kolor włosów zazwyczaj odmładza, pani Beacie było w nim stanowczo nie do twarzy. Ktoś jej także źle doradził obcięcie grzywki - przy okrągłej buzi ta fryzura nie do końca jest fortunna.

Zmęczona twarz, przetłuszczone włosy, brak fryzury - to niefortunne zdjęcie zostało zrobione we wrześniu 2009 roku. Pani posłanka nadal upierała się przy blond włosach, w których jest jej stanowczo nie do twarzy. No i wielki minus za brak makijażu - kobieta w pewnym wieku nie powinna z niego rezygnować, tym bardziej w pracy!

W grudniu 2009 roku coś zaczęło się z posłanką Kempą dziać. Przede wszystkim zmieniła kolor włosów - w jej przypadku brąz poprzecinany pasemkami dał dobry efekt. Posłanka wybrała twarzową fryzurę, która znakomicie sprawdza się przy jej zapchanym grafiku - wystarczy umyć włosy, nałożyć nieco pianki i gotowe.

Posłanka postanowiła też zmienić styl ubierania: wybrała bardzo grzeczne, stonowane żakiety i sprawdzające się w pracy jasne bluzki. Poza tym zaczęlismy obserwować ubywanie posłanki... czyżby to nawał pracy powodował, że chudła w oczach?

Nie - jak się okazało, jest na diecie, przez co musiała zrezygnować z kolacji proponowanej przez posła Chlebowskiego. W czwartek Beata Kempa spotkała się oko w oko z Donaldem Tuskiem i wyglądała naprawdę dobrze. Wyraźnie wyszczuplona, starannie uczesana, umalowana - może to perspektywa spotkania z przystojnym politykiem tak ją odmieniła? A może doszła do wniosku, że polityk - nawet prawicowej partii - musi o siebie dbać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj