Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jestem na zebraniu zarządu. Ronię"

5 listopada 2009, 14:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jestem na zebraniu zarządu. Ronię"
Inne
"Jestem na spotkaniu zarządu. Ronię. Całe szczęście, bo w Wisconsin jest jeb**na 3-tygodniowa kolejka do kliniki aborcyjnej". Ten szkokujący wpis na Twitterze zamieściła 42-letnia matka dwójki dzieci. W ciągu kilku godzin przeczytało go 20 tys. ludzi, a największe media amerykańskie podały wiadomość w swoich serwisach. Temat trafił już na polskie fora.

Penelope Trunk ma dwie córki, pięcio- i siedmioletnią. Już dwa razy poroniła, a gdy w sierpniu odkryła, że jest w kolejnej ciąży, zapisała się na zabieg usunięcia w klinice. Nie zdążyła zrobić aborcji - poroniła po raz trzeci. Ale o co ten hałas? O to, że o fakcie utraty dziecka poinformowała cały świat za pośrednictwem serwisu społecznościowego Twitter.

"Jestem na spotkaniu zarządu. Ronię. Całe szczęście, bo w Wisconsin jest jeb**na 3-tygodniowa kolejka do kliniki aborcyjnej" - napisała Penelope. W ciągu kilku godzin jej wpis przeczytało 20 tysięcy użytkowników Twittera, a największe media amerykańskie, jak CNN czy ABC, podały wiadomość w swoich serwisach. Z Penelope rozmawiała także Oprah Winfrey. Na zarzuty o bezduszność pani Trunk ma swoją odpowiedź: "Gdy poroniłam pierwszy raz, było mi przykro, to jest typowa reakcja. Ograniczeniem jest to, że o poronieniu może mówić osoba, która odczuwa żal z jego powodu".

A Penelope nie jest żal, że poroniła, a wręcz przeciwnie: "Oczekujecie, że będę płakała za każdym razem, kiedy o tym mówię? " - mówi kobieta. Podkreśla, że prawdziwym problemem nie jest to, że dokonała wpisu na Twitterze - według niej największy kłopot tkwi w tym, że na aborcję w stanie Wisconsin czeka się trzy tygodnie i dlatego ona sama była zmuszona zapisać się do kliniki w Chicago (stan Illinois), która pewnie dysponowała krótszymi terminami.

Media i internauci nie szczędzą Penelope ostrych słów, pośród których przymiotnik "bezduszna" to jeden z najłagodniejszych. Ale pani Trunk ma także wielu obrońców. Amanda Marcotte, blogerka z XX Factor (What Women Really Think) podkreśla, że w ogóle nie była zszokowana treścią wpisu na Twitterze. Co więcej: zauważyła, że oraz tego wszystkiego, co wiąże się z naszymi "funkcjami reprodukcyjnymi".

Polscy internauci również zareagowali na wpis Penelope. W ciągu kilku godzin na forum gazeta.pl pojawiło się kilkaset opinii: od słów poparcia - do całkowitej negacji, wręcz potępienia stanowiska, jakie prezentuje Amerykanka.

A ty co sądzisz o wpisie Penelope Trunk na Twitterze i o jej poglądach na kwestie macierzyństwa? Podyskutuj o tym na naszym forum.

______________________________________________


>>> Obalamy cztery mity o antykoncepcji
>>> Zobacz kobietę, która walczy z własnym ciałem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj