O stworzenie rankingu pokusił się magazyn „Empire”. I po raz kolejny tytuł tej najgorętszej
powędrował w ręce pięknej . Aktorka, okrzyknięta następczynią Angeliny Jolie pobiła swoją starszą koleżankę po fachu. Jolie pewnie nie będzie zadowolona, szczególnie w
kontekście tego, że oskarżała Fox o naśladownictwo i kopiowanie jej stylu (rzeczywiście, trudno oprzeć się takiemu wrażeniu). Zważywszy jednak na to, jak drastycznie wychudzona zrobiła
się żeńska połówka Brangeliny, wysokie drugie miejsce i tak trzeba uznać za sukces…
Dalsze miejsca rankingu mogą budzić sporo wątpliwości. Co robi Emma Watson na trzecim miejscu podium? Ta dziewczynka z „Harry Pottera” na oczach fanów przeistoczyła się w
łabędzia, ale nie należy do aktorek o najbardziej olśniewającej urodzie ani do gwiazd promieniujących szczególnym seksapilem. Jej atutami jest raczej inteligencja, wdzięk i wyczucie
stylu.
Z czwartym miejscem trudno dyskutować – Scarlett Johannson jest bez wątpienia jedną z najseksowniejszych aktorek tej dekady, jedyne zastrzeżenia do rankingu jest takie, że mogłaby
znaleźć się nieco wyżej. Piąte miejsce zajęła niezaprzeczalnie piękna, ale nie dorównująca popularnością koleżankom z rankingu czarnoskóra Zoe Saldana. Dlatego jej obecność w
zestawieniu również budzi wątpliwości. Za nią sklasyfikowano piękną Natalie Portman, młodziutką, znaną ze „Zmierzchu” Kristen Stewart i również mało znaną Milę
Kunis.
Jednym z największych zaskoczeń jest pojawienie się w rankingu Heleny Bonham-Carter – 43-letnia aktorka jest bez wątpienia utalento,wana, ale do klasycznych piękności nie należy i
obecnie znana jest raczej z nonkonformistycznego, by nie powiedzieć – dziwacznego wizerunku, niż z wyczucia stylu i podkreślania seksapilu… Dziesiąte miejsce zajęła Kate Winslet
– zawsze stylowa i seksowna ambasadorka kobiecych kształtów w świecie show-biznesu.
Na stronie www.empireonline.com możesz obejrzeć całą pięćdziesiątkę uwzględnioną w rankingu.