Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobieta, która zabija, rzadko jest potworem. To najczęściej ofiara przemocy domowej

11 sierpnia 2018, 19:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobieta w więzieniu
Kobieta w więzieniu/Shutterstock
Dziś w więzieniu rządzą pieniądze. Ten, kto je ma, ma łatwiej. Nie zarabiamy dużo, ale starcza na to, by być samodzielnym – mówi Anna. Odsiaduje wyrok za zabójstwo.

Zabiły.

Anna – 58 lat. Wyrok: 8 lat pozbawienia wolności; czas pozostały do końca kary: 5,5 roku.

Katarzyna – 33 lata. Wyrok: 8 lat pozbawienia wolności; czas pozostały do końca kary: 3,5 roku.

Joanna – 45 lat. Wyrok: 10 lat pozbawienia wolności; czas pozostały do końca kary: 2 lata i 9 miesięcy.

Odsiadują wyroki w zakładzie karnym na warszawskim Grochowie. Chcą i mogą pracować. – To namiastka wolności – mówią jednym głosem, choć nie są nawet bliskimi koleżankami.

Posłuszne, godne zaufania – tak o osadzonych kobietach zabójczyniach mówią funkcjonariusze służby więziennej. Ta „dobra sława” więźniarek skazanych za przestępstwa z art. 148 kodeksu karnego sprawiła, że w lipcu 2017 r. im – jako jedynym odbywającym karę w systemie zamkniętym – nie odebrano możliwości wykonywania pracy poza terenem jednostek. Po kilku ucieczkach mężczyzn zatrudnionych w zewnętrznych zakładach Ministerstwo Sprawiedliwości zmieniło wtedy zalecenia dotyczące tych kwestii. Eksperci ds. więziennictwa uznali jednak, że pozbawianie tego przywileju osadzonych, które najlepiej sprawdzają się jako pracownicy, byłoby absurdem.

Anna, Katarzyna i Joanna są wprawdzie na zatrudnieniu wewnętrznym, czyli pracują na terenie zakładu karnego, ale i tak się cieszą, że mają zajęcie. – – opowiada Joanna. – – wspomina.

Wbrew powszechnemu wyobrażeniu kobieta, która zabija, rzadko jest potworem. Te, o których pisze się na pierwszych stronach gazet i relacjonuje ich procesy, to wyjątki, często osoby z zaburzeniami psychicznymi. To, że na podstawie ich historii kształtowany jest stereotyp, powinno niepokoić, bo tak naprawdę większość kobiet, które dopuściły się zabójstwa – około dwóch trzecich wszystkich skazanych z art. 148 k.k. – to ofiary przemocy domowej. – i – mówi dr hab. Monika Całkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego. – – dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj