O stworzenie drzewa genealogicznego kota domowego pokusił się dr Carlos A. Driscoll z Laboratorium Różnorodności Genomicznej przy amerykańskim National Cancer Institute w Frederick. Naukowiec zgromadził próbki DNA 979 kotów.

W badaniu uwzględnił materiał genetyczny pochodzący od zdziczałych domowych kotów (ponad 600 próbek), trzymanych w domach rasowych pupili, kotów arabskich (Felis margarita) oraz kotów tybetańskich (Felis silvestris bieti). Dzięki porównaniu wybranych genów DNA znajdującego się w jądrze komórkowym oraz DNA z mitochondrium dr Driscoll mógł określić, jak blisko spokrewnione są ze sobą współczesne podgatunki kotów - pisze DZIENNIK.

Przeprowadzone analizy wykazały, że zarówno każdy z podgatunków dzikich kotów, jak i koty domowe tworzą odrębny, odmienny genetycznie ród.

Jednak, co ciekawe, okazało się, że koty domowe znalazły się w tym samym rodzie, co dzikie koty nubijskie. "Sugeruje to, że kotami, które zostały udomowione jako pierwsze, były właśnie dzikie koty zamieszkujące Bliski Wschód" - twierdzi dr Driscoll.

Jego zdaniem udomowienie kota zbiegło się w czasie z powstaniem pierwszych osad rolniczych w rejonie Żyznego Półksiężyca - regionu geograficznego rozciągającego się od wybrzeży Egiptu po Syrię, uznawanego za kolebkę wielkich cywilizacji Bliskiego Wschodu. W przeciwieństwie do innych zwierząt kotów nie udomowiono w celach hodowlanych - czytamy w DZIENNIKU.

To one same zamieszkały w gospodarstwach, gdzie składowano zboże i gdzie żyło dużo myszy. By móc korzystać z nowego źródła pożywienia, koty musiały zmienić swoje zachowanie, złagodnieć i dać się okiełznać człowiekowi. Oczywiście obecność kota była też korzystna dla ludzi, bo dzięki temu nie tracili zebranego ziarna.