Idziesz na zwolnienie, a to oznacza, że za te dni, tygodnie, nawet miesiące dostajesz albo pensję - tyle że mniejszą (za każdy dzień choroby 80 proc. wynagrodzenia brutto, a jeśli jesteś w szpitalu, to tylko 70 proc.) - albo zasiłek chorobowy z ZUS-u (tej samej wysokości, co od pracodawcy). Zasada jest prosta - jeśli twoja choroba trwa nie dłużej niż 33 dni, pracodawca wypłaca Ci mniejszą pensję, jeśli zaś chorujesz dłużej - od 34 dnia zaczynasz dostawać zasiłek chorobowy wypłacany przez ZUS. W praktyce nie ma to dla ciebie znaczenia, bo w obu przypadkach dostajesz pensję z pracy, a rozliczenia z ZUS-em twój zakład pracy załatwia sam.

Komu należą się pieniądze
Wystarczy, że pracowałeś 30 dni, a firma płaciła za Ciebie składkę na ubezpieczenie i już masz prawo do zasiłku chorobowego. Ale jeśli ubezpieczasz się dobrowolnie, np. masz działalność gospodarczą - musisz pracować i płacić składkę nie krócej niż przez 180 dni.
W dużo lepszej sytuacji są absolwenci szkół lub wyższych uczelni. Wcale nie muszą czekać na uzyskanie prawa do zasiłku chorobowego tak jak inni 30 czy 180 dni. Jest tylko jeden warunek - muszą zacząć płacić składkę na ubezpieczenie (lub ich pracodawca odprowadzać tę składkę) nie później niż po 90 dniach od dnia ukończenia szkoły lub otrzymania dyplomu. Bez czekania zasiłek chorobowy dostaną także osoby, które stały się niezdolne do pracy z powodu choroby zawodowej albo uległy wypadkowi w pracy.

Jak zdobyć zwolnienie lekarskie
Żeby jednak dostać pieniądze za okres, w którym nie było Cię w firmie, musisz udowodnić, że z powodu choroby byłeś niezdolny do pracy - czyli przedstawić zwolnienie lekarskie. Zwolnienie takie może wypisać tylko lekarz do tego uprawniony, czyli taki, który podpisał z ZUS-em umowę upoważniającą go do wystawiania zaświadczeń lekarskich. Dlatego zapisując się na wizytę do lekarza, na wszelki wypadek zapytaj w przychodni, czy dana osoba będzie Ci mogła dać zwolnienie. Uwaga! Pamiętaj, że lekarz poprosi cię o NIP Twojego zakładu pracy - musi go wpisać do druku zwolnienia. Jeśli go nie znasz, przed wizytą u lekarza zadzwoń do firmy i zapytaj.

Powiadom szefa o nieobecności
Telefon do firmy musisz wykonać i tak - po to, by zawiadomić o swojej nieobecności. Jeśli obudziłeś się rano z gorączką i kaszlem, musisz jak najszybciej zawiadomić szefa o swojej nieobecności (zgodnie z prawem masz na to 3 dni, ale im wcześniej to zrobisz, tym lepiej). Nawet jeśli okaże się, że do lekarza dostaniesz się dopiero po południu, do pracy i tak nie dasz rady pojechać, a zwolnienie za ten dzień dostaniesz. Może się też zdarzyć, że choroba dopadnie cię w firmie, a wówczas do przychodni udasz się już po godzinach pracy. Wówczas lekarz wypisze ci zwolnienie od dnia następnego.
A co jeśli choroba tak cię zmogła, że przez dwa dni nie byłeś w stanie ruszyć się z łóżka? Możesz wezwać lekarza do domu, a on wypisze ci zwolnienie na miejscu. Albo pojechać do przychodni w chwili, gdy poczujesz się odrobinę lepiej - lekarz ma prawo wypisać zwolnienie również za 3 dni poprzedzające dzień badania. Nie znaczy to, że uwierzy ci na słowo - właśnie dzięki badaniu będzie wiedział, czy faktycznie byłeś chory.

Zawieź zwolnienie do pracy
Zwolnienie lekarz wypisuje w trzech egzemplarzach. Oryginał musi sam wysłać w ciągu 7 dni od daty wystawienia do ZUS-u, jedną kopię zatrzymuje, a drugą oddaje tobie, ty zaś musisz ją zawieźć do swojej firmy. I masz na to również tylko 7 dni, wliczając również sobotę i niedzielę. Nie musisz tego robić osobiście - poproś kogoś bliskiego albo np. znajomego z pracy, by dostarczył je do kadr.
Ważne, byś to zrobił, bo po upływie tego tygodnia pracodawca zacznie ci naliczać jeszcze mniejszą pensję - czyli za 7 dni od daty wystawienia zwolnienia dostaniesz 80 proc. wynagrodzenia brutto, ale za 8. i każdy następny dzień (jeśli zwolnienia nie dostarczysz) już tylko 60 proc.

Dostajesz zasiłek chorobowy
Pamiętaj: zasiłek chorobowy przysługuje ci maksymalnie przez 182 dni w roku - nie ma znaczenia, czy zwolnienie na tyle dni bierzesz jednym ciągiem, czy po kilka dni. Wyjątkiem od limitu 182 dni jest zachorowanie na gruźlicę - wówczas możesz pobierać zasiłek chorobowy nawet przez 270 dni. Pozostałe osoby, które po upływie owych 182 dni nadal są niezdolne do pracy, mogą się ubiegać o świadczenie rehabilitacyjne - piszemy o nim w dalszej części tekstu. Wysokość pensji, którą będziesz dostawać w czasie zwolnienia, zależy od tego, jakie wynagrodzenie otrzymywałeś przez ostatnie 12 miesięcy. Na tej podstawie wyliczana jest średnia zarobków, a potem pomniejsza się ją o 20 proc. - czyli chorując, dostajesz za każdy dzień zwolnienia 80 proc. wynagrodzenia brutto. Od tej kwoty płacone są normalne składki i podatek.
Oto przykład: Jan Kowalski zachorował na zapalenie oskrzeli i dostał dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Przez ostatni rok zarabiał średnio 2 tys. zł netto, czyli tyle dostawał na rękę. Teraz za pół miesiąca, kiedy nie chorował, dostanie 100 proc. wynagrodzenia, czyli 1 tys. zł, a za drugie pół - w trakcie którego był na zwolnieniu - 80 proc., czyli 800 zł. Tak więc za miesiąc, kiedy był chory, dostanie na rękę nie całe 2 tys. zł, lecz 1,8 tys. zł.

Za pobyt w szpitalu mniejszy zasiłek
Państwo "zadbało" także o Ciebie, gdy trafisz do szpitala. Żebyś przypadkiem nie zyskał, bo wszak za darmo dostajesz w szpitalu jedzenie i spanie, za ten okres wypłacą ci jedynie 70 proc. twojej pensji. Czyli jeśli nasz Jan Kowalski trafi na dwa tygodnie do szpitala, to w tym miesiącu nie dostanie 2 tys. zł pensji netto, ani nawet 1,8 tys. zł, gdy chorował w domu, lecz tylko 1,7 tys. zł na rękę.
A czy jest w ogóle możliwe, by za okres choroby dostawać całą pensję?! Jest! Mają do tego prawo ci, którzy mieli w pracy albo w drodze do pracy wypadek, zaniemogli na chorobę zawodową oraz kobiety w ciąży, bez względu na rodzaj choroby (muszą tylko dostarczając zwolnienie, przynieść do kadr zaświadczenie o przewidywanym terminie porodu). Wtedy zasiłek chorobowy wyniesie 100 proc. wynagrodzenia. Nawet wtedy, jeśli trafimy do szpitala.

Tyle Ci zapłacą za rehabilitację
Wykorzystałeś już 182 dni zwolnienia lekarskiego w jednym roku, ale nadal jesteś niezdolny do pracy, np. z powodu rehabilitacji po operacji albo z powodu przewlekłej choroby. Niestety, nie możesz już brać zasiłku chorobowego, ale postaraj się o świadczenie rehabilitacyjne. Najpierw musisz spotkać się z lekarzem orzecznikiem ZUS - są to lekarze zatrudnieni bezpośrednio w oddziałach ZUS-u. Tylko oni, po zbadaniu pacjenta, mogą wydać decyzję, czy jest on nadal niezdolny do pracy. Taką decyzję na piśmie składasz w ZUS-ie razem z wypełnionym przez ciebie drukiem ZUS Np-7, czyli wnioskiem o wypłacanie świadczenia rehabilitacyjnego. Kolejny dokument, który składasz w ZUS-ie to zaświadczenie z pracy o tym, że twoja firma regularnie wpłaca do ZUS-u składki na ubezpieczenie.
Zasiłek na rehabilitację wyliczany jest od tej samej podstawy, co zasiłek chorobowy, czyli od twojej pensji brutto z ostatnich 12 miesięcy przed pójściem na zwolnienie. 100 proc. tej podstawy dostają kobiety w ciąży, a pozostałe osoby przez pierwsze 3 miesiące dostają 90 proc., a przez kolejne 75 proc. podstawy. Świadczenie rehabilitacyjne wypłacane jest maksymalnie przez 12 miesięcy.

Wyrównanie za mniejszą pensję
Wyobraźmy sobie taką sytuację - pan Jan Kowalski zostaje ciężko ranny w wypadku samochodowym. Ma skomplikowane złamanie nogi. Najpierw leży w szpitalu, gdzie ma operację, później przechodzi długotrwałą rehabilitację. Wreszcie wraca do pracy, ale nadal ma niesprawną nogę. Jego szef podejmuje decyzję o przeniesieniu pana Kowalskiego na inne stanowisko - dotychczas był kierowcą i zarabiał 2 tys. zł brutto miesięcznie, teraz będzie pracował w zakładowym warsztacie samochodowym. Ponieważ jednak nie ma pełnych kwalifikacji, musi najpierw przejść szkolenie i będzie dostawał mniejszą pensję - 1400 zł brutto. W tej sytuacji może się starać o zasiłek wyrównawczy - w wysokości 600 zł, czyli różnicy między poprzednimi a obecnymi zarobkami.
Ale uwaga! By otrzymać takie świadczenie, pan Kowalski musi udać się do lekarza w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy, bądź też do ZUS-u, w którym przyjmie go lekarz orzecznik ZUS. Któryś z nich wystawi panu Kowalskiemu zaświadczenie o potrzebie przeprowadzenia rehabilitacji zawodowej. Ten papierek będzie potrzebny ZUS-owi, by mógł wydać decyzję o przyznaniu zasiłku wyrównawczego. Zasiłek ten pan Kowalski będzie otrzymywał przez cały czas trwania owej rehabilitacji (ale nie dłużej niż przez 24 miesiące), czyli wszystkich szkoleń pozwalających mu na objęcie stanowiska z pensją równą jego poprzedniej.
Zasiłek pan Kowalski będzie otrzymywał razem z pensją, a jego zakład pracy sam rozliczy się z ZUS-em.

Opiekujesz się dzieckiem - weź zasiłek pielęgnacyjny
Rodzice, którzy muszą opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem, mają prawo do świadczenia pielęgnacyjnego. Ale tylko wtedy, gdy z powodu opieki zrezygnowali z pracy. O świadczenie w wysokości 420 zł miesięcznie mogą się ubiegać rodzice dzieci z orzeczoną niepełnosprawnością, które wymagają stałej lub długotrwałej opieki i pomocy w rehabilitacji, leczeniu oraz nauce. To jednak pomoc przeznaczona dla najuboższych, dlatego pieniądze dostaną osoby, w których rodzinie dochód nie przekracza 583 zł netto miesięcznie na osobę.
I tu uwaga! Świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeśli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do renty socjalnej, emerytury lub renty, a także gdy dziecko przebywa w placówce zapewniającej całodobową opiekę przez co najmniej 5 dni w tygodniu.
Aby otrzymać taką pomoc finansową od państwa, musisz iść do swojego urzędu gminy albo ośrodka pomocy społecznej i tam złożyć wniosek o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego. Odpowiedni druk dostaniesz na miejscu, a w razie kłopotów, w jego wypełnieniu pomoże ci urzędnik bądź pracownik OPS-u.

Staraj się równie o pieniądze za opiekę
Zachorowało dziecko, a Ty musisz brać wolne w pracy. Jeśli nie chcesz tracić przez to urlopu płatnego, którego zresztą szef może Ci akurat nie dać, musisz brać urlop bezpłatny na opiekę nad dzieckiem. Ale nie oznacza to, że zostajesz pozbawiony pensji. Masz bowiem prawo do zasiłku opiekuńczego. Wynosi on 80 proc. Twojej średniej pensji brutto z ostatnich 12 miesięcy.

Taki zasiłek przysługuje Ci wówczas, gdy Twoje dziecko nie ukończyło 8 lat, a niespodziewanie zamknięto jego przedszkole. Masz również prawo do zasiłku opiekuńczego w chwili, gdy musisz się opiekować chorym dzieckiem, które nie ukończyło jeszcze 14 lat. Do takiego zasiłku mają prawo i matka, i ojciec, ale tylko jedno z nich może go w danej chwili wziąć. Oczywiście musi także mieć regularnie odprowadzane od pensji składki.
W wymienionych przez nas sytuacjach zasiłek przysługuje ci maksymalnie przez 60 dni w roku (bez względu na to, czy przypadają one razem, czy w kilku okresach).
Zasiłek dostajesz z pracy, więc tam też musisz udowodnić, że ci się on należy. I tak, w przypadku choroby dziecka musisz dostarczyć do swoich kadr zaświadczenie lekarskie, a w przypadku zamknięcia żłobka - napisać po prostu odpowiednie oświadczenie, w którym opiszesz całą sytuację, podając oczywiście dane przedszkola.
Zdarza się, że musimy się opiekować nie dzieckiem, ale innym, ciężko chorym członkiem naszej rodziny - np. mamą czy bratem i nikt nie może nas w tym zastąpić. Wówczas również zwalniamy się z pracy i mamy prawo dostawać zasiłek opiekuńczy, ale tylko przez 14 dni w roku (w sumie, nie pod rząd). W takiej sytuacji dostarczasz do kadr kopię zwolnienia lekarskiego mamy bądź brata (czy innego członka rodziny).