Nadciąga wielka klęska nieurodzaju - oceniają sadownicy i plantatorzy truskawek. Z tych owoców słyniemy w całej Europie. Żaden inny kraj Unii nie ma tak soczystych i pysznych jabłek ani słodkich i pachnących truskawek. Nic dziwnego, że co roku eksportowaliśmy ich ogromne ilości.

W tym roku jednak będziemy musieli obejść się smakiem. Na zrobienie wspaniałych domowych dżemów, konfitur czy soków pozwolić sobie będą mogli jedynie bardziej zamożni. Bo uprawy przetrzebiły przymrozki, największe od 6 lat. Przetrwało ledwie 10 proc. roślin, a to oznacza, że plony z nich będą mizerne.

Rolnicy zapowiadają, że - by jakoś przetrwać - będą musieli podnieść ceny na owoce, które w tym roku zdołają zebrać. "Ze wstępnych szacunków wynika, że ceny wzrosną o ok. 60 proc." - zapowiada Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. To oznacza, że jeśli za kilogram dorodnych jabłek płaciliśmy np. 2,5 zł, tego lata zapłacimy ok. 4 zł. Truskawki za 3 zł/kg też przejdą do historii. Możemy za nie zapłacić nawet 5 zł za kilogram.

W dodatku sklepy i bazary zaleją importowane owoce. Będą w podobnej cenie jak krajowe, ale smakiem nie mają się co z naszymi równać. Wszyscy dobrze wiemy, jakie są np. holenderskie truskawki - owszem, duże, ale jakieś blade i bez żadnego aromatu. Słodkość zadowoli jedynie tych, którzy wiecznie się odchudzają, bo cukrów będzie w nich jak na lekarstwo. Jabłka z kolei - duże i twarde, soczyste, ale kompletnie bez wyrazu - ani winne, ani kwaśne...

To nie koniec złych wieści. Podrożeją także przetwory: dżemy, soki, mrożonki. Na pocieszenie mamy jedynie to, że tak fatalnie powinno być jedynie w tym roku. Bo, jak ocenia Maliszewski, jeśli rolnicy nie zrezygnują z upraw, w 2008 roku wszystko powinno wrócić do normy. Oczywiście pod warunkiem, że pogoda znowu nie spłata nam przykrego psikusa...