Inicjatywę podpisania takiego apelu zgłosiła Monika Olejnik na spotkaniu dziennikarek z Marią Kaczyńską w Pałacu Prezydenckim. Zaproponowała, aby zamiast zastanawiać się nad tym, czy kobiety są dyskryminowane, zająć się czymś naprawdę poważnym. I rzuciła pomysł napisania apelu do parlamentarzystów.

"Z pełnym przekonaniem podpisałam. Przecież konstytucja życie chroni życie. Po co więcej?" - powiedziała Maria Kaczyńska. Uważa, że przed parlamentem stoi wiele innych, bardzo ważnych problemów do rozwiązania. "A my będziemy się teraz zastanawiali, czy chronić od poczęcia, czy nie?" - dodała.

"Pomysł apelu powstał zupełnie spontanicznie. Wszystkie obecne panie się podpisały, z panią Marią Kaczyńską na czele. Linia Pałacu Prezydenckiego została więc zachowana, bo pan prezydent również uważa, że w tym zakresie konstytucji nie należy zmieniać, a przepisy dotyczące aborcji powstały w wyniku konsensusu" - mówi dziennikowi.pl Monika Olejnik.

Poseł PiS Artur Zawisza jest tak zaskoczony podpisem prezydentowej na apelu, że odmawia komentarza w tej sprawie. "Posłowie PiS zajmują się sprawami publicznymi i nie komentujemy aktów prywatnych podejmowanych przez jakiekolwiek osoby, w tym małżonkę prezydenta" - mówi Zawisza dziennikowi.pl.

Apel trafił do kancelarii prezydenta i zostanie umieszczony na stronie internetowej Marii Kaczyńskiej.