Jak wynika z badania "Dyskryminacja w Unii Europejskiej" przeprowadzonego w ramach Europejskiego Roku Równych Szans dla Wszystkich 2007 w krajach UE, nie zauważamy problemu dyskryminacji ze względu na płeć. Dostrzega go jedynie 30% Polaków, podczas gdy podobny problem w swoich krajach widzi 40% Europejczyków. A jak podkreśla Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, sytuacja kobiet w Polsce nigdy nie była tak trudna jak obecnie:

Nie od dziś wiadomo, że kobiety znajdują się w o wiele gorszej sytuacji niż mężczyźni i to pod wieloma względami. Najbardziej palące problemy polskich kobiet to m.in. przemoc i dyskryminacyjne praktyki wobec kobiet, zarówno w życiu publicznym, jak i na rynku pracy. Te ostatnie są potwierdzone przez wszystkie badania i doświadczenia samych kobiet. Wystarczy porównać obiektywne wskaźniki, takie jak pensje, możliwości awansu czy liczbę kobiet na kierowniczych stanowiskach.

Rekomendacje Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Kobiet potwierdziły, że kobiety w Polsce są dyskryminowane. ONZ zaleca podjęcie licznych działań w tej sprawie. Wśród rekomendacji znajdziemy m.in. sugestię stworzenia ogólnego prawa zakazującego dyskryminacji, które zawierałoby definicję dyskryminacji kobiet oraz zalecenie wprowadzenia procedur mających na celu efektywne włączanie, monitorowanie i egzekwowanie tego prawa.

Postanowienia zawarte w rekomendacjach Komitetu są bardzo wysokiej rangi, ponieważ zostały wydane na mocy konwencji ratyfikowanej przez rząd polski. W praktyce oznacza to, że rząd polski jest zobowiązany je zrealizować. Nasuwa się jednak pytanie, jak podejdzie do tego? Niestety, wiele wskazuje na to, że polityka naszego rządu w kwestii spraw kobiet opiera się na założeniach ideologicznych, a nie racjonalnych podstawach. Nie podejmuje się istotnych zadań, które nie pasują do dominującej ideologii. Jest to sytuacja specyficzna, bo z jednej strony rząd zauważa dyskryminację kobiet, ale z drugiej w swoich działaniach skupia się przede wszystkim na rodzinie, a nie na przeciwdziałaniu problemom samych kobiet.

Realizacja zaleceń ONZ przez rząd mogłaby mieć istotny wpływ na poprawę sytuacji kobiet. Poprawiłaby się ich sytuacja na rynku pracy, zwiększyłby się udział kobiet w polityce i ich wpływ na decyzje polityczne, co przyniosłoby korzyść nie tylko samym kobietom, ale i całemu społeczeństwu. Zmniejszyłoby się zjawisko przemocy wobec kobiet, a także poprawiłby się stan ich zdrowia, w szczególności kobiet wiejskich. Potrzebna jest tylko wola polityczna. Chciałabym wierzyć, że jej nie zabraknie.