Favore.pl to miejsce, w którym znaleźć można oferty biznesowe z różnych dziedzin: poszczególne firmy oferują usługi finansowe i prawne, związane z branżą motoryzacyjną, czy na przykład z elektroniką. Do wyboru, do koloru. Wśród ofert można także znaleźć tę przygotowaną przez firmę PrawieJakŚlub. Intrygujące? Aż nadto. Zobaczmy, co proponują nam pomysłodawcy usługi.

>>> czytaj dalej


WSZYSTKO TAK JAK W PRAWDZIWYM ŻYCIU

"Jesteście ze sobą od dawna? Wasze Rodziny coraz częściej wspominają o Ślubie, wręcz naciskają na niego? Jednak Wy nie jesteście przekonani do instytucji ślubu lub deklaracji do końca życia. Jak w tej sytuacji zadowolić tu wszystkich? Mamy dla Was rozwiązanie, które usatysfakcjonuje Was i Wasze Rodziny! Zajmujemy się organizacją przedstawień ślubnych. Aktorami jesteście Wy i nasza firma, a widownią goście weselni, którzy nigdy nie dowiedzą się o waszej mistyfikacji!" - czytamy we wstępie do oferty. Z loga umieszczonego obok uśmiechają się do nas dwie buźki: pan młody i panna młoda mrugają do nas oczami.

Dalej dowiadujemy się, że firma może zorganizować przedstawienie ślubne. W plenerze, ale jeśli ktoś chce - to i w kościele. Zajmie się także wynajęciem aktora, który odegra rolę księdza lub urzędnika stanu cywilnego - zależy, jaką opcję wybierzemy. Konsultanci ślubni zajmą się wszystkimi szczegółami organizacji ślubu i wesela: dobiorą dekoracje, kwiaty, ale nie tylko to - oferują także "doskonałe kopie dokumentów, by nikt niczego w trakcie przedstawienia nie mógł się domyślić" (jak sami zapewniają na stronie internetowej).

NA TO NIE MA CENY?

Organizacja przedstawienia ślubnego w plenerze kosztuje około 6 tysięcy złotych. Cennik zawiera przykładowe kwoty za niektóre usługi:

"Dekoracja żywymi kwiatami miejsca ceremonii (ok. 1 000 zł)

- wynajęcie kościoła (5 000 zł)

- oprawa muzyczna (od 1200 zł do 3000 zł)

- fikcyjni świadkowie ( ok. 300 zł)"

"Po co wydawać tyle pieniędzy, by zadowolić rodzinę?" - zapyta wielu z was. Ale czy nie wiecie, że na weselu można czasem doskonale zarobić? "Wszyscy goście przynoszą prezenty ślubne. Bardzo często są to wybrane przez Was i umieszczone na liście prezentów przedmioty lub po prostu pieniądze.Gwarantujemy całkowitą dyskrecję, profesjonalne wykonanie i pomoc w każdym momencie" - kuszą pomysłodawcy fałszywego ślubu.

>>> czytaj dalej...


Zaznaczają na koniec, że nie podejmą się organizacji przedstawienia weselnego w momencie, gdy jedna ze stron - albo "pan młody" albo "panna młoda" nie chce ujawnić prawdy o przedstawieniu swojemu partnerowi. Musi być zatem zgoda obojga zainteresowanych na ten cały cyrk - bo chyba tak należy takie przedsięwzięcie nazwać.

To wszystko wygląda jak jedna wielka prowokacja. Być może idąc śladami niedawnej prowokacji dziennikarzy "Gazety Wyborczej" - czyli założenia witryny internetowej dla nieistniejacej uczelni, która obiecywała dyplom magistra w dwa lata - ktoś postanowił przekonać się, ile ludzie zapłacą za zamknięcie ust rodzinie? Jeśli tak w istocie jest, to jesteśmy ciekawi jej wyników. Amatorów dyplomu, którego uzyskanie balansuje na granicy prawa znalazło się w ciągu kilku dni ponad pięciuset. Ile par reflektuje na oszukanie własnej rodziny?

Pierwsze reakcje internautów już są: użytkownicy favore.pl komentują pomysł przedstawienia ślubnego: "ŻENADA. Zastanawiam się tylko, czy jest to bardziej perfidne i zwyrodniałe, czy głupie, czy jedno i drugie. Nie ma jak to wydać 6 000 za, pozbycie się wszystkich przyjaciół, oszukanie rodziny.. A papiery? A urząd? Czy Wy macie ludzi za debili?? A jak jednak się zdecydują na prawdziwy ślub, to co - zostaje im po kryjomu. Ludzie jakich zasad skorzystają z takiej oferty? Nie dajmy się zwariować!" albo "Chyba ktoś zdrowo się grzmotnął w łeb, żeby to wymyślić. Nigdy w życiu nie spotkałam się z większą głupotą i totalnym skretynieniem. Jeśli znajdzie się na to jakikolwiek klient to moja opinia o naszym społeczeństwie osiągnie poziom szlamu (dno już osiągnęła)."

>>> czytaj dalej...


Ale jeśli PrawieJakŚlub to nie prowokacja, a próba zrobienia kasy na najniższych ludzkich instynktach? Przecież gdyby prawda o takim "przedstawieniu" wyszła na jaw, to rodzina mogłaby poczuć się wykorzystana finansowo - bo chyba głównie o to pomysłodawcom chodzi. Trudno bowiem uwierzyć, że przedstawienie ślubne organizuje się po to, by zrobić przyjemność babci czy cioci i usprawiedliwić w ten sposób przed otoczeniem życie w nieformalnym związku. Chodzi ewidentnie o pieniądze.

Czy pomysłodawcy przedsięwzięcia wpadli na to, że ich usługi może wykorzystać para oszustów, by - włożywszy w interes zaledwie 6 tysięcy złotych - naciągnąć innych ludzi na kilkanaście tysięcy złotych (bo i takie kwoty zostają czasami po weselu)? Pytań jest wiele, a pomysł na przedstawienie ślubne - co najmniej kontrowersyjny.

Jak się jednak okazuje - firma ma potencjalnych klientów: "Super pomysł, chociaż kontrowersyjny! Czy ktoś już korzystał z tej oferty? Jestem bardzo ciekaw realizacji. Przyznam, że gdyby było trochę taniej, rozważyłbym opcję skorzystania..." - komentuje internauta na favore.pl. A drugi dodaje: "Rewelacja, po co tylko ten dopisek, że oboje mają o tym wiedzieć. Bez sensu."

Rzeczywiście. Bez sensu...