Szacuje się, że na Boże Narodzenie cena może sięgnąć 25 złotych za kilogram. A to dlatego, że gdy rok temu karp na początku listopada kosztował 9 złotych, do świąt zdrożał o 6-7 złotych.

Czy to oznacza, że zamiast karpia na świątecznym stole znajdą się inne ryby? Tu niestety problem wygląda podobnie. Ceny filetów rybnych, ryb świeżych i mrożonych wzrosły w ostatnich miesiącach nawet o 80-100 proc. - pisze "Fakt".

Co więcej, w przyszłym roku polscy rybacy będą mogli złowić znacznie mniej łososia i szprotów, zwiększy się za to limit połowu śledzi i dorszy. Wynika to z ustaleń na łonie Unii Europejskiej.

Co ciekawe - jak podaje "Fakt" - przeciętny Niemiec zjada dwa kilogramy ryb miesięcznie, a Japończyk nawet ponad 4 kilo. Polacy do tej pory zjadali mniej niż pół kilo ryb miesięcznie.