Główna bohaterka książki "Dziennik Bridget Jones" dostaje od swojego brata kartkę na trzydzieste urodziny. Na pierwszej stronie laurki widać wesołe stado owieczek pędzące drogą pod górę i napis: "Zgadnij, która z nich to ty?". Po otworzeniu kartki zagadka się sama rozwiązuje: "Ty już jesteś za górką!".
Nie ukrywajmy - trzydzieste urodziny to pewien symbol. Coś się zmienia i… nie zawsze uważamy, że będą to zmiany na lepsze. Nawet kremy dla dwudziesto- i trzydziestolatek są inne - niestety, te drugie są droższe. Dobrze jest więc mieć świadomość, że jest coś, co z całą pewnością po trzydziestce ulega poprawie nawet, jeśli wcześniej wcale nie kulało! To twoje życie erotyczne!

MKNĄCA KRZYWA PODNIECENIA

"Nie potrafię tego dokładnie opisać, ale dla mnie seks zamienił się w coś, co można określić mianem ulubionego deseru - frajda, ale na luzie, bez presji. Rewelacja. Udało mi się znaleźć jakieś naukowe opracowanie, które mówi, że seks służy najlepiej kobietom właśnie po trzydziestce. I co wy na to, panowie, śmigający za dziewiętnastolatkami?" - pyta na forum internetowym jedna z naszych czytelniczek.

A oni na to… nic. Bo przy apetycie seksualnym typowej trzydziestolatki jej rówieśnicy wymiękają. Poważnie! Pewnie dlatego w sieci aż roi się od stron, na których panowie oglądają seksowne trzydziestolatki w negliżu. Po trzydziestych urodzinach przed kobietą otwierają się wrota do erotycznego raju!

Dlaczego tak się dzieje? To wynika z biologii. Mężczyzna szczyt swoich możliwości seksualnych osiąga mniej więcej w wieku 20 lat. Może wtedy wszędzie, o każdej porze i w zasadzie z każdą partnerką. Za to dwudziestolatka seks nadal traktuje jako coś dodatkowego, zwyczajny załącznik do umowy o wzajemnej miłości. Ale dziesięć lat później sytuacja diametralnie się zmienia. Krzywa podniecenia u panów spada na łeb na szyję, podczas gdy u przedstawicielek płci pięknej linia ta wykonuje nagły i niespodziewany zwrot i rusza prawie pionowo do góry.

SUPERMATKI Z SUPERORGAZMEM

Oczywiście związane to jest z gospodarką hormonalną naszych organizmów. Mniej więcej po trzydziestce jajniki zwiększają produkcję testosteronu, męskiego hormonu płciowego odpowiadającego za popęd płciowy. Seks zaczyna nam bardziej smakować. Niebagatelne są też zmiany, jakie zachodzą w ciele kobiety po ciąży i porodzie - a przecież na urodzenie dziecka coraz częściej decydujemy się właśnie po trzydziestce. Z badań przeprowadzonych przez Michalinę Wisłocką i opisanych w "Sztuce kochania" wynika, że 70 procent kobiet przed porodem cierpi na niedorozwój łechtaczki. W takim wypadku żołądź łechtaczki położona jest zbyt daleko (od 1 do 4 cm) od wejścia do pochwy.

Oznacza to, że podczas stosunku penis kochanka nie stymuluje łechtaczki, co znacznie utrudnia orgazm - chyba że mężczyzna zapewnia kobiecie dodatkową porcję pieszczot za pomocą dłoni. Odległość pomiędzy łechtaczką a wejściem do pochwy ulega znacznemu skróceniu po porodzie (wynosi wtedy od pół do 1 cm). To dlatego niektóre kobiety, odbywając pierwsze stosunki po urodzeniu dziecka, mają ochotę wykrzyknąć: "Eureka!".

NAJPIERW POKOCHAJ SIEBIE

Nie od dziś wiadomo, że mało co odgrywa tak ogromną rolę w osiąganiu rozkoszy jak nastawienie psychiczne. Gdy zaczynałaś życie seksualne, byłaś bardzo niepewna siebie, swojego ciała i swoich umiejętności. Bardziej zależało ci też na opinii kochanka. Chciałaś, żeby seks był dla niego dowodem miłości. W pierwszych związkach idealistycznie podchodzimy do naszych partnerów, chcemy im nieba przychylić, także w łóżku, a o swoim niebie… często zapominamy. Ale z wiekiem już wiemy, że jesteśmy dla siebie najważniejsze.

"Stwierdzam, że seks w wieku 30 lat i po trzydziestce to najpiękniejsze doznania kobiety dojrzałej, ale wciąż młodej" - pisze jedna z internautek. Wiesz już, co lubisz w łóżku, a za czym nie przepadasz. I wiesz, czego chcesz - ekstazy! Potrafisz do niej dążyć i wymagasz od partnera, by ci ją dawał. Super! Nie przejmujesz się już tak tym, jak wypadniesz ani jak wyglądasz… Być może wiele lat zajęło ci polubienie siebie. To paradoks - bo pewnie dziesięć lat temu nie wiedziałaś nawet, że istnieje coś takiego jak cellulit, a dzisiaj masz łazienkę pełną kremów likwidujących skórkę pomarańczową. Ale już ci to nie przeszkadza. Więcej trzydziestolatek, niż dwudziestolatek, może powiedzieć: "Kocham siebie". A kochanie siebie to pierwszy krok, by mieć orgazm, kochając się z kimś…

ZOBACZ, CO BĘDZIE DALEJ

Co może ci przeszkadzać po trzydziestce? Brak czasu i brak… partnera do zmysłowych igraszek na miarę twego apetytu. Jeśli twój partner jest twoim rówieśnikiem lub jest starszy od ciebie, musisz przyzwyczajać się do myśli, że inwencja twórcza w sypialni stanie się teraz twoją domeną. Musisz walczyć z łóżkową nudą, wymyślać podniecające gry, angażować w to jego, podgrzewać mu krew w żyłach. Chcesz cieszyć się seksem? Przejmij ster rządów w sypialni. Oboje na tym skorzystacie.

Masz przed sobą jeszcze wiele lat erotycznego eldorado. Bo, jak zapewniała swoje rozmówczynie jedna z kobiet na naszym internetowym forum, po czterdziestce jest jeszcze lepiej! A więc… żyć, nie umierać!

______________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Anna Mucha: Demon seksu z Panny Nikt
>>> Polki szukają tatusia
>>> Pokochaj waginę. Nie pożałujesz!

>>> "Nie każda 13-latka jest lolitką"