Co robić?

1. Weź się w garść.
Nie szukaj ukojenia w alkoholu, panienkach czy hazardzie. Jeśli przez zdradę poczułeś się nieatrakcyjny jako mężczyzna, codziennie rano po goleniu (koniecznie!) powtarzaj sobie: „Żadna istota ludzka nie jest bezwartościowa, niezależnie od tego, co jej się przytrafiło. Skoro zostałem stworzony, to widocznie jestem ważny dla świata. Niezależnie jak się sprawy mają, mogę znów być szczęśliwy. Nie rozdrapuję co straciłem, patrzę co mogę zyskać.”

2. Przeżyj ból i cierpienie.

Złe uczucia, które Cię ogarniają po zdradzie, muszą gdzieś ujść. Kiedy zamykasz się w sobie i udajesz, że nic się nie stało, tłamszona złość i rozpacz kumulują się wewnątrz i mogą powodować migreny, wrzody lub nerwicę żołądka, bóle stawów, a nawet problemy z sercem. Spróbuj wyładować złe emocje. Zacznij ćwiczyć, kup sobie np. worek treningowy do boksowania Jeśli chce ci się płakać, rób to (najlepiej w samotności). Długotrwały i wyczerpujący płacz jest bardzo zdrowy, powoduje spłukiwanie zranionych uczuć raz na zawsze. Pisz pamiętnik, szczegółowo opisując swoje uczucia.

3. Naucz się wybaczania.
To naturalne, że radość i spontaniczność w Twoim związku na razie zniknęły. Ale nie musi tak być do końca życia, o ile opanujesz niezwykle trudną sztukę przebaczania. Gdy już ustalisz powody, dla których ona Cię zdradziła, wysłuchasz jej przeprosin i obietnic poprawy, odłóż ten temat na półkę i nie posługuj się nim jako atutem w późniejszych kłótniach małżeńskich. Nie baw się w domowego szpiega. Nie ograniczaj jej wolnego czasu i nie kontroluj planu dnia. Zamiast zmuszać ją do wierności, spraw, by chciała być wierna. Jest wiele praktycznych powodów, dla których warto przebaczyć.Tym bardziej, że Twoja niechęć do niej może sprawić, że będziesz spięty, nerwowy, roztargniony i wiecznie zmęczony. A poza tym szybciej się zestarzejesz, nie mówiąc już o podatności na choroby psychosomatyczne. Pozwól się adorować, nie odrzucaj komplementów i nie przestawaj o siebie dbać.

A jednak rozstanie...

Według GUS zdrada jest przyczyną co piątego rozwodu. Jeśli mimo najszerszych chęci, nie możesz dalej z nią żyć po tym, co zrobiła, rozstań się najlepiej jak potrafisz. Pamiętaj, że jeśli macie dzieci, wyjaśnij im swoją decyzję. Sposób, w jaki rodzice się rozstają, jest niezmiernie ważny dla ich zdrowego rozwoju.

• Bez względu na wiek dziecka, oszczędź im szczegółów. Nie stawiaj matki w złym świetle. Powiedz: „Nie układa się nam, więc będzie dla wszystkich lepiej, jeśli zamieszkamy osobno". Zapomnij o swoich urażonych ambicjach i zranionych uczuciach. Dobro dziecka jest najważniejsze.

• Nie musisz być jej przyjacielem po rozstaniu. To niewykonalne. Wystarczy, że nauczysz się panować nad emocjami i przy dzieciach będziesz odzywał się do żony względnie uprzejmym tonem.

• Ustal szczegóły wspólnego wychowywania dzieci po rozstaniu: stawkę alimentów, terminy i warunki spotkań. Nie zmieniaj zdania i nie staraj się grać na jej uczuciach w stosunku do dzieci. Pokusa zemsty jest silna, ale zrezygnuj z niej. Może przyniesie Ci krótkotrwałą ulgę, ale dodatkowo skomplikuje i tak już trudną sytuację. Twoja powściągliwość zaprocentuje w przyszłości.

• Zadbaj o siebie: zorganizuj czas tak, by nie spędzać go na wielogodzinnych rozmyślaniach w samotności. Dziel się swoim bólem z najbliższymi: to działa oczyszczająco. Ale uwaga: nie szukaj powierników wśród waszych wspólnych znajomych. Lepiej dla Ciebie, by informacje o tym, co czujesz, nie dotarły do niej. Rób to, co Cię dowartościowuje - zapisz się na kurs, rozwijaj hobby, albo ucz się języków obcych.

• Zamknij definitywnie wasz związek. Musisz rozstać się z nią psychicznie. Psychiczne rozstanie polega na przeżyciu „żałoby” po stracie: pożegnaj się z marzeniami i planami, jakie wiązałeś z żoną i waszym związkiem. To będzie trudne i zajmie minimum rok. Na początku wszystko będzie Ci przypominać Twoją krzywdę. Zawiadom rodzinę i przyjaciół o rozstaniu. Korzystaj z pomocy, którą Ci oferują. Ważne, by w ślad za rozstaniem psychicznym szło rozstanie fizyczne: zażądaj, by się wyprowadziła.

• Zrób bilans zysków i strat całego związku. Nie rozpaczaj nad tym, co stracone. Skup się na tym, co pozytywnego żona wniosła do Twojego życia. Może spróbujesz zastanowić się, jakie pozytywne skutki mogą z tego wyniknąć dla Ciebie. Pomyśl o nowych możliwościach i korzyściach. Może jednak nie było tak wspaniale i zasługujesz na coś więcej?

• Nie próbuj szukać ukojenia w ramionach kolejnej kochanki - nie w czasie „żałoby”. Dopóki ból po rozstaniu nie minie, jesteś szczególnie podatny na zranienie i możesz mieć kłopoty z właściwą oceną napotkanych kobiet. Twoja intuicja jest w tym okresie zawodna i możesz sobie zafundować kolejny nieudany związek. Poczekaj, aż wróci Ci pewność siebie.

"Bolesne" statystyki

Zdrada jest coraz powszechniejsza. Dopuszcza się jej co trzeci mąż i co szósta żona! Najczęściej zdradzamy z osobą poznaną w pracy, w czasie wolnym, podczas weekendu, ale też w przerwie na lunch.

Według ankiety przeprowadzonej przez Uniwersytet Warszawski, tylko dla 3 osób na 10 zdrada oznacza rozstanie. Ze zdecydowanym potępieniem spotyka się korzystanie z usług agencji towarzyskich, choć 4 razy więcej mężczyzn niż kobiet jest skłonnych wybaczyć takie postępowanie. Osoby z kiepską sytuacją materialną częściej boją się zdrady. Połowa z nich potrafiłaby wybaczyć partnerowi. Dopuszczają przy tym możliwość zaistnienia "okoliczności łagodzących" - szczególnej sytuacji, która mogłaby usprawiedliwić taki występek.

Tylko, a może aż 30 procent osób byłoby w stanie ponownie obdarzyć swego partnera pełnym zaufaniem.

Jak reagujemy na zdradę?

Ponad połowa próbowałaby wyjaśnić sytuację rozmawiając. Co czwarty przeprowadziłby dochodzenie na własną rękę. Tylko 6 proc. postąpiłoby zgodnie z zasadą "oko za oko, ząb za ząb". Czasem łagodne sposoby wybaczania nie działają na „recydywistów”. Tak długo, jak zdrada jest im wybaczana, będą próbowali kolejny raz. Jeśli podejmiesz radykalny krok, np. wyprowadzisz się z domu lub dla wystraszenia partnera wniesiesz sprawę rozwodową (nawet, gdybyś nie chciał (-a) rozwodu), on/ona doceni Twoją determinację i zacznie Cię szanować. Zda sobie sprawę z tego, że za odejście musi zapłacić zbyt wysoką cenę. A pozew rozwodowy zawsze można wycofać. Konsekwentnie ustal nowe granice tego, co jesteś w stanie zaakceptować, a czego absolutnie nie.

Violetta Nowacka, psycholożka, psychoterapeutka, doradca ds. edukacji seksualnej (www.self-psychologia.pl)