Naukowcy ze Szkocji zebrali dane na ponad 3 500 osobach i stwierdzili, że pary, które uprawiają seks trzy lub więcej razy w tygodniu, wyglądają o 10 lat młodziej. Im częściej uczestnik badania uprawiał seks, tym młodziej wyglądał. Już trzy stosunki w ciągu tygodnia wydają się "odmładzać" badanych. Dlaczego tak się dzieje? W trakcie stosunku następuje intensywne spalanie tkanki tłuszczowej oraz zwiększone wydzielanie endorfin - działających przeciwbólowo i poprawiających nastrój. I to właśnie częste pobudzanie ich wydzielania prawdopodobnie jest przyczyną dobrego samopoczucia badanych.

Miłość o poranku

Seks poranny działa jak środek pobudzający. Dodaje sił i pewności siebie. Gruczoły wydzielania wewnętrznego produkują naturalny "hormon szczęścia", endorfinę, zwalczającą ból, kojącą stresy. Seks poranny dodaje sił, pewności siebie, obniża napięcia psychiczne, zapewnia ostry start do aktywnego, udanego dnia.

Zamiast wieczornego filmu w TV

Wieczorny seks, dla odmiany, wycisza, rozluźnia i usypia równie skutecznie jak tabletka nasenna. Sen kochanków jest głębszy i dłuższy o jedną trzecią niż sen seksualnych abstynentów, zapewnia lepszy wypoczynek.

Seks albo podnoszenie sztangi - wybór należy do Ciebie

Miłosne zmagania pobudzają do aktywności cały organizm, tak jak w czasie intensywnego treningu na siłowni. Udane i urozmaicone życie intymne podnosi wydolność organizmu. Ludzie, którzy kochają się przynajmniej cztery razy w tygodniu przez pół godziny, mają więcej energii, sprężyste ruchy i na pewno szybciej dobiegną do autobusu niż rówieśnicy, którzy seks lekceważą.

Pozycja na gładką skórę

U mężczyzn w czasie stosunku podnosi się poziom testosteronu (zwanego również hormonem pożądania), który korzystnie wpływa na rozwój kości i mięśni. Uwaga! W "łóżkową gimnastykę" są zaangażowane mięśnie całego ciała. Pocałunek angażuje aż 32 mięśnie, a więc żaden masaż ani zalecane przez kosmetyczki ćwiczenia przeciwzmarszczkowe nie są w stanie dorównać mu skutecznością w wygładzaniu twarzy.

Pocałunek z języczkiem - o ile kalorii mniej?

Większa aktywność w czasie zbliżenia powoduje zwiększone spalanie kalorii, a więc chudnięcie. Fachowcy obliczyli, że skomplikowany, długotrwały seks, wymagający zmian pozycji oznacza spalenie około 600 kcal, tyle co godzinna jazda rowerem po wertepach, albo wspinanie się. Ale ludzie, którzy nie zaliczają się do łóżkowych wyczynowców też mają okazję dodatkowego spalania. Pocałunek oznacza utratę 12 kalorii, kwadrans pieszczot to 70 kcal. Zaś sam stosunek zależnie od tego jak długo trwa, 200-400 kcal.

Już mnie nie boli głowa, kochanie...

W czasie zbliżenia wszystkie procesy życiowe w organizmie zachodzą szybciej. Tętno podskakuje do 180, krew niesie aż o 40 proc. więcej tlenu. Ma to dobroczynne wręcz skutki dla naszych wiecznie niedotlenionych organizmów, podtrutych dymem tytoniowym i relaksujących się w pozycji leżącej przed telewizorem. Porcja seksu sprawia, że mijają np. bóle głowy, co odbiera koronny argument kobietom, które ból głowy uważają za dyżurny pretekst do odmawiania współżycia. Dotleniona, lepiej ukrwiona skóra staje się różowa, gładka, jędrna.

Każda potwora, znajdzie swego amatora

W fazie podniecenia seksualnego sutki powiększają się i sztywnieją, napinają się mięśnie brzucha. Usta wydają się pełniejsze, oczy błyszczą, na twarzy pojawia się naturalny rumieniec. Kobieta nigdy nie wygląda tak pięknie jak w czasie aktu seksualnego.