Dziennik Gazeta Prawana logo

Kożuchowska zawsze zwarta i gotowa...

24 lipca 2009, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzata Kożuchowska to perfekcjonistka w każdym calu - zawsze gotowa do pracy, zawsze świetnie przygotowana. Gdy kiedyś ze znajomymi zasiedziała się w nocy oglądając mecz, nie przyszło jej nawet do głowy, żeby następnego dnia wziąć wolne. Ona nie wiedziała nawet, że istnieje coś takiego jak urlop na żądanie!

W wywiadzie dla sierpniowego numeru miesięcznika "Pani" Małgorzata Kożuchowska opowiada o swoim domu rodzinnym, o szczęściu małżeńskim i zapachu ciasta w kuchni.

Aktorka przedstawia się też jako silną i poukładaną kobietę, która potrafi czerpać radość z życia i pracy. Pomimo dużej popularności, Kożuchowska traktuje swój zawód bardzo poważnie i nie stara się odcinać od niego kuponów. Czas zdjęć jest dla niej świętością – nigdy się nie spóźnia, nie zawala terminów i nie grymasi.

"Nie wyobrażam sobie, że mogłabym przyjść nieprzygotowana na próbę. Są takie zawody, w których można sobie pozwolić na gorszy dzień, przeczekać jakoś te osiem godzin w pracy i iść do domu. Ja nie mogę" - mówi gwiazda.

Zawsze jest wyuczona roli na pamięć i szanuje czas swoich kolegów. Do tego stopnia, że długo nie wiedziała nawet, że istnieje coś takiego jak urlop na żądanie, tzw. "kacowe". "Niedawno – opowiada pani Małgosia - ze znajomymi oglądaliśmy mecz. Zasiedzieliśmy się, ktoś powiedział, że następnego dnia zadzwoni do pracy i weźmie urlop na żądanie. Ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje! Ja, niezależnie od tego, czy jestem chora, czy padam na nos ze zmęczenia, po prostu nie mogę nie przyjść, przecież czeka ekipa".



Dzień Kożuchowskiej jest zajęty od 6.30 do późnego wieczora, bo po zdjęciach do "M jak Miłość" aktorka jedzie jeszcze na wieczorne przedstawienie do teatru: "Siedzę w garderobie i myślę: ‘Dzisiaj nie dam rady’. Chce mi się płakać. Czasami chciałabym być słabsza, nie wytrzymać i po prostu po ludzku zemdleć, żeby wszyscy przybiegli, pochylili się nade mną, ulitowali: ‘Gosia, jaka ty jesteś biedna’. Ale na przekór wszystkiemu jestem silna, przyzwyczaiłam ludzi do tego, że się nie skarżę".

Taką odwagę, siłę i determinację powinni może w końcu docenić poważni reżyserzy filmowi, bo widzowie stęsknili się już za Kożuchowską na wielkim ekranie.

________________________________

>>> Anja Rubik niczym Audrey Hepburn i Twiggy
>>> Czy Kate Moss chwyci za mikrofon?
>>> Szok! Lady GaGa w ciuchach z gazet

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj