Są takie pisma, które swoimi pomysłami przesuwają granice tego, co uważa się za udaną sesję zdjęciową. Do takich rewolucjonistów należy właśnie pismo Piotra Metza, któremu udało się namówić Katarzynę Figurę do pozowania na katafalku.

Pamiętamy fantastyczne okładki tego pisma z Moniką Olejnik w roli syrenki, Edytą Górniak czy Madonną w roli Matki Boskiej. Zawsze pod prąd, zawsze z nietypowym konceptem i perfekcyjnie wykonane.

Gwiazdy pokazane w "Machinie" zawsze bawią się swoim wizerunkiem jak Kasia Kowalska przebrana za gorącą pielęgniarkę.

Nie inaczej jest z sesją zdjęciową zrobioną Katarzynie Figurze przez młodych fotografów, Ewę Łowżył i Kobasa Laksę. Już od jakiegoś czasu pojawił się trend, aby unikać ingerencji graficznej w zdjęcia znanych ludzi.

A WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ WE FRANCJI

Niedawno odważyły się na to Monica Bellucci i Sophie Marceau w piśmie "Paris Match". Ich śladem podążyła również Figura.

Oprócz zmarszczek pokazała też wielki dystans do siebie. Zamiast podgrywać poważną aktorkę, zgodziła się na nietypowy pomysł: zagrała martwą królową położoną na katafalku. Stylizacja podobna jest do strojów Christiny Aguilery autorstwa Arkadiusa z teledysku "Fighter". Brawo za pomysł i odwagę!

Zdjęcia można zobaczyć w czerwcowym numerze "Machiny".