Kto zmusił Kingę do ślubu z Tomaszem Lisem
Jeden z plotkarskich tygodników dotarł do przyjaciela zmarłej przed kilku laty piosenkarki, Danuty Rinn, matki chrzestnej Kingi Rusin. Okazuje się, że Tomasz Lis nie należał do jej ulubieńców. Poza tym wokół Kingi kręcił się też inny adorator...
- Lisowie mają głowę do interesów
- Niby kryzys, a Rusin robi złote interesy
- Tomasz Lis spędzi urodziny z dwiema żonami
- Dlaczego nie lubimy Hanny Lis?
- Rusin psuje córkę drogimi prezentami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy Kinga Rusin była zaręczona z Tomaszem Lisem, zakochał się w niej na zabój przystojny Amerykanin - to spowodowało wątpliwości Kingi odnośnie jej narzeczeństwa. Kiedy poprosiła swoją matkę chrzestną o radę, Danuta Rinn zasugerowała jej, by nie zrywała zaręczyn. Potem żałowała...
Danuta Rinn miała później powiedzieć, że Lis to despota i egoista. Piosenkarka podobno do końca swojego życia bardzo żałowała, że namawiała chrześnicę do ślubu z Lisem.
W 1994 roku Kinga poznała tajemniczego Amerykanina, który oszalał na jej punkcie. Nie miał adresu Kingi, mimo to za wszelką cenę starał się ją odnaleźć. Dotarł do Danuty Rinn, jednak ta nie pomogła mu w skontaktowaniu się z Kingą. Piosenkarka powiedziała swojej chrześnicy o całym zajściu, jednak gdy Kinga miała wątpliwości odnośnie swoich życiowych planów, jej chrzestna miała powiedzieć: "skoro przyjęłaś oświadczyny, nie ma się już nad czym zastanawiać".
Tomaszowi Lisowi także spieszno było do ożenku - planował wyjazd służbowy do Stanów Zjednoczonych, dlatego chciał, by Kinga rzuciła wszystko i wyjechała z nim już jako żona.
Danuta Rinn do końca swoich dni ubolewała, że jej ukochana chrześnica związała się z Lisem. I chyba miała rację - małżeństwo Lisa i Rusin zakończyło się przecież rozwodem.
To trudna sytuacja dla każdej kobiety - gdy ukochana córka, siostrzenica lub chrześnica angażuje się w związek, w którym nie jest szczęśliwa. Młoda osoba w końcu usamodzielnia się i
podejmuje własne decyzje. Czasem złe - wtedy musi uczyć się na błędach. A osoba starsza, bardziej doświadczona nie może temu zapobiec, a jedynie stać z boku i wspierać zawsze, kiedy to
potrzebne. Ważne jest, by każda młoda kobieta, podejmująca ważne, życiowe decyzje, mogła liczyć na takie wsparcie.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!