Czy w dobie internetu i sms-owych przyjaźni rozstanie w cztery oczy to luksus nie do zdobycia? Najwyraźniej tak. Na dodatek, do tej pory słyszało się o różnych niebezpieczeństwach związanych z logowaniem się na portalach społecznościowych, jednak po raz pierwszy cios zadała komuś tak bliska osoba.
, bo podobno to świetna zabawa. Jakie było jej zdziwienie, kiedy zadzwoniła do niej koleżanka z Danii, pytając, jak się czuje w związku z Neilem, jej mężem. W ten sposób Emma, dowiedziała się, że
Emma odebrała potem falę telefonów od ludzi, z którymi nie rozmawiała od lat, a którzy zdążyli już usłyszeć o jej rozstaniu. Najsmutniejsze było dla niej to, że sytuację komentowali zarówno jej znajomi, jak i całkiem obcy ludzie, którzy najwyraźniej znali całą sytuację. Neil musiał rozmawiać z nimi online, bo z nią tego nie robił.
Po tym feralnym dniu, Emma wróciła do domu. . Zachowywał się jak zawsze, jakby nic się nie stało" – relacjonuje pani Brady.
Ich 6-letnie małżeństwo było podobno już od dawna na krawędzi rozstania. Brady bronił się, że żona spotykała się z innym mężczyzną, co jednak nie wyjaśniało, dlaczego postanowił w taki sposób przekazać jej swoją decyzję o rozwodzie.
. Przyznał się w sądzie do winy i za karę musiał zapłacić grzywnę 580 funtów i jeszcze 100 funtów tytułem odszkodowania.
Teraz Neil Brady mieszka z matką i zarzeka się, że wspominał żonie o separacji.